środa, 2 marca 2016

Na spokojnie

Dziewczyny dziękuję za wsparcie.
Na spokojnie spróbuję powiedzieć, o co cho.

Biorąc pod uwagę to, że Klopsik urodził się nagle ze względu na oddzielające się łożysko, a przede wszystkim to, że nie było wyraźnej przyczyny tegoż oddzielania się, moja pani dr uważa, że ryzyko powtórki jest duże. I wszyscy wiemy, jak mogła się zakończyć sytuacja z Klopsem gdybym trafiła do szpitala nieco później. A może się zdarzyć, że pójdzie to szybciej.
W związku z tym uważa, że najlepiej będzie od tego 37 tc obserwować nas 24h i wykonać cięcie w 38.
Gdyby oddzielanie było w wyniku urazu albo w trakcie akcji porodowej to nie miała by takich wątpliwości. Tu ma.
Skoro ona się obawia to co ja mam powiedzieć?
Do tego chce pani dr mieć mnie na oku osobiście i własnoręcznie mnie pokroić że tak powiem, więc musi się to odbywać w uniwersyteckim.

I teraz tak.
Mogę tupnąć nóżką i powiedzieć 'no way'. Ale wtedy będę czekać jak na szpilkach i sprawdzać stan majtek co 5minut.
Mogę upierać się nad moim szpitalem, ale tam nikogo nie mam (w sensie lekarzy).
Mogę chcieć być monitorowana do 40tc, ale boję się sn w uniwersyteckim. No i to by były 3 tygodnie w szpitalu + poród. Wieki bez Klopsa.
Mogę prosić o przesunięcie cc jak najdalej w czasie, coby posiedziała młoda w brzuchu do oporu.

Słaby wybór. Honestly.
Zaufać albo być kozą?
Ostatecznie najważniejsze jest bezpieczeństwo młodej. Ja przeżyję wszystko. Byle ona była cała i zdrowa. I skoro istnieje cień ryzyka... Obawiam się że mój vbac byłby tu kaprysem.

Bo faktem jest, że liczę dni do zrównania tej ciąży z tą z Klopsem.
Że sprawdzam papier przy każdej wizycie.

Ale miałam nadzieję, że uda mi się swobodnie podryfować po nieznanych wodach ostatnich tygodni ciąży. A tu każą zawijać do portu.

Pffffff

A pytałam, cholera jasna, jak widzi mój poród. Pytałam w styczniu. O moją konkretnie sytuację. Dlaczego od razu tego nie ustaliła? Nie chciała mnie stresować? Ale ja sama pytałam! Myślałam o tym! Przecież dzwoni mi wciąż w uszach 'ona nie czuje skurczy'...


14 komentarzy:

  1. Kurcze... miałam podobną sytuację z bliźniakami. Przy czym u nas nie było żadnych wskazań do wcześniejszego cięcia - oprócz tego, że bliźniaki i wtedy lepiej wcześniej i sratatata....
    Do tej pory nie mam pojęcia co by było lepsze - czy to, gdybym się uparła tak jak chciałam, żeby było później, czy tak jak się stało, choć moim zdaniem za wcześnie. Ale nie wiem jak by było później...
    Strasznie trudna decyzja.
    Ja sobie do tej pory wyrzucam i w brodę pluję, ale nie wiem czy słusznie.
    Trzymam kciuki za dobre rozwiązanie!
    :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie najgorsze jest to, że nic nie jest pewne. A upierać się w ciąży, w szpitalu nie jest łatwo...
      Promeso Ty nie masz sobie nic do zarzucenia. Pamiętaj, że to co się działo mogło się zdarzyć i po porodzie w 40 tc.
      :-* jakoś to będzie, nie?

      Usuń
  2. Uuu, no to ciezkie działa doktorka wytoczyła. Jak dla mnie wybór żaden. Bałabym się dyskutować z jej argumentami, zbyt wiele na szali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, żaden... Mogę powalczyć o te kilka dni jedynie... Pociesza mnie to, że wg usg waga małej jest taka, jak Klopsa w dniu porodu. No i Klops, który jest cały i zdrowy.

      Usuń
  3. Dobrze, że o tym pomyślała. Odklejanie łożyska jest wredne. Jakby krwotok się zaczął to i tak byś mogła nie zdążyć do szpitala - niedotlenienie i mniejsze lub większe kłopoty.
    I ja bym nie czekała dłużej, 38 tc jest zupełnie OK. Mówi Ci to matka wcześniaka z 27 tc, bez żadnych obciążeń.

    Tylko mogła Ci to od razu powiedzieć, a nie pozwolić nastawiać się na naturalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim - miło mi Ciebie u siebie gościć!
      Wizja powtórki z porodu Klopsa prześladuje mnie od początku tej ciąży. I chyba faktycznie najgorsze jest to, że pozwoliła mi się nastawić. Mogła powiedzieć 'zobaczymy'. Cokolwiek.
      Nie będę udawać, że nie znam Twojej historii. Jesteś żywym dowodem, że zdarzyć się może na prawdę wszystko... Trzymam kciuki :-)

      Usuń
  4. Nie znałam historii porodu Klopsa, teraz już rozumiem w czym rzecz. Odklejenie łożyska to jest to, co między innymi przerażało mnie w każdej ciąży. Bo może przyjść zupełnie z zaskoczenia. A jest o tyle zdradliwe, że w jego przypadku naprawdę liczy się czas. W zeszłym roku, w 30tygodniu ciąży spotkało to naszą sąsiadkę z działki. Było naprawdę niebezpiecznie, bo o mały włos nie byłoby dziś i Jej i Jej synka.

    Rozumiem to chęć, aby Córcia była w brzuchu trochę dłużej. Jak to mówią- każdy dzień na wagę złota. Ale wiesz, że nie wszyscy lekarze tak uważają? Miałam takiego doktorka od usg prenatalnego, który wręcz był oburzony moją postawą, za każdym razem robiąc mi wykład, że nie zdaję sobie sprawy, jak bardzo ryzyko różnych powikłań wzrasta w ostatnich tygodniach ciąży. Wnerwiał mnie tym okropnie, bo owszem- nie zdawałam sobie sprawy (dopóki mi tego nie wyłuszczył bardzo dokładnie), ale... Właśnie- cały czas powtarza nam się, że każdy dzień w brzuchu mamy to bezcenny dar. Jak się okazuje- a przynajmniej wg mojego lekarza- tylko do któregoś tygodnia. On zgodził się w ostateczności na cc w 38t6d ciąży. A Lila i tak zdecydowała inaczej, czyli postanowiła przywitać się z nami wcześniej. Ważyła prawie 3700, czyli tyle samo co Jej siostra urodzona w 41tygodniu ciąży.
    Głowa do góry. Wiem, że to trudna sytuacja kiedy motasz się między argumentami odwołującymi się do dobra dziecka (jak tu z nimi kurna dyskutować!), a jakimiś własnymi wyobrażaniami, założeniami... Wężon ma rację- nawet sam początek 38tygodnia, przy dobrej wadze Małej, to rewelacyjna sytuacja.
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, co lekarz to opinia. A mała już waży tyle,co Klops gdy się urodził (przynajmniej teoretycznie, wg usg). Wychodzi na to, że nie warto nawet szarpać się za bardzo o te kilka dni. Trochę szkoda nerwów... Tym bardziej, że teraz już w ogóle się stresuje, żeby było z nią wszystko ok.
      Dzięki :-*

      Usuń
  5. Jestem wprawdzie laikiem w kwestiach ciąży i porodu, ale wydaje mi się, że to już jest stosunkowo bezpieczny moment, żeby się "rozpakować" - zwłaszcza że istnieje tu innego rodzaju ryzyko. Na Twoim miejscu chyba słuchałabym pani doktor, ewentualnie powalczyła jeszcze o jakichś parę dodatkowych dni - ale będąc stale na oddziale, pod czujną opieką lekarską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chyba dojrzewam do tego, żeby się z Wami wszystkimi zgodzić. Zobaczymy, jak będzie już w szpitalu, ale chyba po prostu kobicie zaufam...

      Usuń
  6. Pozostaje Ci tylko zaufać lekarzowi. Nie upieraj się i nie czekaj do 40 TC..
    Mi mój lekarz powtarza ze przy CC to nie chodzi o wagę dziecka a o to żeby bylo do noszone, w pelni wyksztalcone.. on sugeruje mi CC 10 dni przed terminem..
    Natomiast Pani Dr z Wawy gdzie chce mieć CC wyznaczyla mi termin tydzień przed wyznaczonym terminem porodu... a ja i jednego i drugiego lekarza caly czas próbuje namówić na 38tc ale póki co to nici..
    Co bylo u Ciebie powodem odklejajacego się lozyska? Skąd się o tym dowiedzialas? Krwawienie o tym zakomunikowalo Ci? Jej ku... po co takie dodatkowe atrakcje spotykają kobiety ;/
    Trzymaj się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodu nie znam do dziś, zdecydowanie źle się czułam już 3 dni przed. W nocy zobaczyłam na papierze kłaczki krwi i pojechałam do szpitala. Tam na początku wszystko ok, ale obserwacja i po pól godzinie już decyzja o cc.
    Zabawne, to co mnie martwi, dla Ciebie jest planem idealnym :-) muszę zacząć cieszyć się tym, co mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ze mną w szpitalu była dziewczyna w 30 tc. Miała nadciśnienie ciążowe. Przez tydzień ją pilnie obserwowali.
    Któregoś dnia na wieczornym KTG wyszły jakieś zaburzenia tętna dziecka. Myśleli, czy coś z tym zrobić i nagle o 2 w nocy zabrali ją na CC. Uznali, że w tej sytuacji ona już nie zapewnia bezpiecznych warunków, w każdej chwili może dojść do niedotlenienia i w inkubatorze będzie stabilniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to różnie z tymi naszymi macicami bywa... Dobrze, że jest ta cała aparatura. Może to faktycznie i lepiej, że będę miała ta cc, tak to pewnie bym odchodzila od zmysłów, oszczędzala się do granic możliwości czekając na poród i stresowala każdym objawem (typowym lub mniej)

      Usuń