wtorek, 19 lipca 2016

Kilka słów skrobnąć :-)

Nie żeby się u nas nic ciekawego nie działo. Ani też nie mogę powiedzieć, że kompletnie nie mam czasu. Jakoś nie po drodze mi z pisaniem, chociaż czytam Was cały czas regularnie, nawet jak rzadko się odzywam.

Co u nas? Cuda cuda! Klops w ciągu ostatniego miesiąca zaczął gadać i wali wlasciwie całymi zdaniami. No 'dzisiaj nie babaw, okro' (plac zabaw, mokro). Albo 'buły nie ma. Tata kupi.' No szaleństwo jakieś. Od rana do wieczora nadaje (chyba, że  się bo poprosi żeby coś powiedział, wtedy zapomnij). Nocnik troszeczkę oswojony. Tzn nie ucieka na samą myśl. Ale gołą pupa nie usiądzie.
A młoda? Bardzo towarzyska. Obraca się z plecków na boki i z brzucha na plecy. Śpi na brzuchu ale i tak zaraz przesiada się na spacerowke bo jak już nie śpi to chce wszystko widzieć. A mnie ręce mdleją :-) oczu od młodego nie może oderwać i 'gada' do niego jak najeta.

Przesiadka na spacerowke w połączeniu z tym, ze jedziemy nad morze (już nie długo! bez teściowej i 250m od morza hurra) i będzie to spacerowka parasolka postanowiłam umilić małej podróże i nabyć wkładkę do wózka. Żeby było miękko, czysto i przytulnie. Sprawdziłam ceny i jakość tych dostępnych na ali-dżi i stwierdziłam że takie to ja mogę sama uszyć. Dawno myślałam nad kupnem maszyny, a że mama moja takową posiada pożyczyłam, pozamawialam mnóstwo materiałów (tyle innych rzeczy mi zaczęło przychodzić do głowy...) i zaczęłam szyć. Będzie dwa - trzy tygodnie? Mam w końcu plecak worek, poduszkę antywstrząsową (i jeszcze jedną i jeszcze dwie), poduszkę gwiazdkę, wkładkę do wózka i zaraz idę szyć dalej :-) i jeszcze parę chętnych na te moje dzieła, że może mi się materiał zwróci chociaż. I poczucie satysfakcji. Coś namacalnego tworzę, mogę tego dotknąć i pokazać innym to dla mnie nowość  (no może poza dobrze zadnymi egzaminami moich uczniów).

A kryzysy? Krążą jak odległa burza i czasem siapia mrzawka a czasem ulewa się rozpeta. Ale ogólnie jest lepiej. Dziękuję Wam za troskę i wsparcie. Chyba faktycznie takie szaleństwo jest normalne przy dwóch bączkach.

Uciekam do mojej maszyny. Postaram się napisać jeszcze przed wyjazdem (zostało półtorej tygodnia!).

Jeszcze namiastka naszych poranków: