niedziela, 15 stycznia 2023

Osiem

 I już. 

Tydzień wcześniej piłyśmy razem kawę. Skąd mogłam wiedziec, że ostatnią. 


Nie wiem ile czasu musi minąć nim przestaną płynąć łzy. Nie wiem, skad mam wiedzieć. Jak mam pożegnać kogos, kto był przy mnie od samego początku? Czy kiedykolwiek w to w ogóle uwierzę? Że już nie zadzwonię... dziś żałuję, że nie budziłam cie na te kawy. Zamiast dać ci pospać mogłam wykraść więcej czasu z Tobą. 

Dni mijają a pustka rosnieni rozrywa moje serce.


Znalazłam wczoraj legitymację młodego. Już chciałam dzwonić. Szukałaś jej ze mną. 


Mogę myśleć,  że patrzysz na nas z góry, że widzisz, że wiesz ale to nie pomaga. Szczerze, nic a nic. Boli jak cholera ta tęsknota i co z tego, że moge sobie pogadać jak dławi mnie niekontrolowany szloch. Nigdy wcześniej nie straciłam nikogo tak bliskiego. Nie umiem powstrzymać lez, niech płyną. 


Kocham Cię, Mamo