Przyszedł jakoś tydzień temu i nie chce sobie pójść. Niby mamy sukces - pierwszy ząbek, ale kolejne trzy sie anonsują z hukiem. Dodać do tego zapewne skok rozwojowy, pominięcie porannej drzemki i zalążki lęku separacyjnego i mamy mieszankę wybuchową. Czy wspomniałam o zbliżającym się okresie? I zwariowanej pogodzie? No i jeszcze Klops na deser, który zaczął psocić się siostrze i popychać ją (zawsze poprzedzając to słowami 'para buch!'wtf?).
Mieszkanie tonie w bałaganie. No dobra - tonęło, dziś udało mi się wreszcie posprzątać. Ciekawe na jak długo? Do porannego raczkowania z bułką w ręce?
Macie na zbyciu bilety na karaiby? A wlasciwie to jeden. Na razie powrotny nie potrzebny ;-)
środa, 23 listopada 2016
piątek, 11 listopada 2016
Aktualności plus podsumowanie 8 i 27 miesięcy plus bonus
Wieczór, 23. Dla mnie jest wcześnie - ostatnio chadzam spać w okolicach 1. A dzisjeszcze moje małe klony dały mi pospacć do 8. No święto jak nic. M zmienił kanał bo on 'po raz setny sexu oglądał nie będzie'. Tego w wielkim mieście ;-). Po czym poszedł spać. Więc mogę wrócić do serialu i coś to skrobnąć.
Co u nas... zimno, ale to wszędzie. Miłe to zimno, przynajmniej nie leje. Grzeje się gorącą herbatą. Cały rok zresztą ją piję i to taką, że ledwo się zaparzy ja już próbuję pić Dzieciaki herbaty nie potrzebują. Ciągle są w ruchu. Klops skacze i biega po całym domu, a buzia mu się przy tym nie zamyka. Najbardziej zadziwiają mnie jego opowieści o zdarzeniach sprzed kilku miesiecy czy tygodni. Pamięć jak u słonia. Wierszyki też recytuje fragmentami, to niesamowite jak jedno słowo prowadzi go do wiersza. Mówi na przykład, że coś jest duże, wielkie - i kontynuuje - 'oglomne i pot pływa tu-ta oliwa'. Albo ja mówię 'skandal' a on 'nie do wiary'.
A Wiercipięta? Pracuje na swoją ksywke. To, że raczkuje po calym domu już pisałam. Teraz wstaje w oparciu o cokolwiek. Stół, tapczan, noga mamy, łóżko brata, brodzik, you name it. Do tego smieje się i gaworzy. Mało spi w dzień - szkoda czasu. Dużo je. W ogóle nie przeszkadzają jej grudki (w odróżnieniu od brata gdy byl w jej wieku). W nocy śpi ładnie ale nad ranem domaga sie tulasków z rodzicami.
A jeśli ktoś się zastanawia dlaczego chodzę spać o 1 to może zajrzeć na szycie wieczorne na blogspocie. Celowo nie podaję linku a i ta część wpisu wkrotce zniknie, ale jakoś chcę się z Wami tym podzielić.
A teraz przyznajcie się ile rogali zjadlyscie? Bo ja ani jednego - ale leżą przede mną i na pewno im nie odpuszczę!
Co u nas... zimno, ale to wszędzie. Miłe to zimno, przynajmniej nie leje. Grzeje się gorącą herbatą. Cały rok zresztą ją piję i to taką, że ledwo się zaparzy ja już próbuję pić Dzieciaki herbaty nie potrzebują. Ciągle są w ruchu. Klops skacze i biega po całym domu, a buzia mu się przy tym nie zamyka. Najbardziej zadziwiają mnie jego opowieści o zdarzeniach sprzed kilku miesiecy czy tygodni. Pamięć jak u słonia. Wierszyki też recytuje fragmentami, to niesamowite jak jedno słowo prowadzi go do wiersza. Mówi na przykład, że coś jest duże, wielkie - i kontynuuje - 'oglomne i pot pływa tu-ta oliwa'. Albo ja mówię 'skandal' a on 'nie do wiary'.
A Wiercipięta? Pracuje na swoją ksywke. To, że raczkuje po calym domu już pisałam. Teraz wstaje w oparciu o cokolwiek. Stół, tapczan, noga mamy, łóżko brata, brodzik, you name it. Do tego smieje się i gaworzy. Mało spi w dzień - szkoda czasu. Dużo je. W ogóle nie przeszkadzają jej grudki (w odróżnieniu od brata gdy byl w jej wieku). W nocy śpi ładnie ale nad ranem domaga sie tulasków z rodzicami.
A jeśli ktoś się zastanawia dlaczego chodzę spać o 1 to może zajrzeć na szycie wieczorne na blogspocie. Celowo nie podaję linku a i ta część wpisu wkrotce zniknie, ale jakoś chcę się z Wami tym podzielić.
A teraz przyznajcie się ile rogali zjadlyscie? Bo ja ani jednego - ale leżą przede mną i na pewno im nie odpuszczę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)