Boję się pomyśleć. Ciągle myślę.
Boję się powiedzieć. Nie mówię nic.
Boję się sprawdzić. Muszę sprawdzić. Nie mogę tak tkwić. Niepewność. Ale przecież ignorance is bliss...
Co, jeśli sprawdzę, jeśli nawet się okaże, a później, za kilka dni się wszystko zmieni?
Nie wiem, po co to piszę.
Nie wiem, czy powinnam to publikować.
Niby to mój mały cyrk...
No właśnie, niezły cyrk...
Może sprawdzę jutro. Poczekam jeszcze jeden dzień. Czekam już cztery.
Oszaleje.
Wisiała na ścianie mojego pokoju przez całe liceum. Inaczej ją wtedy rozumiałam.

Ja czekam sześć.
OdpowiedzUsuńDobrze, że napisałaś. Wyrzuciłaś.
Nie oszalejesz:*
Na co tak czekacie Dziewczyny? Bo ja dziś kupiłam test. Zrobię go jutro. Póki co nie wariuję, bo marne szanse /prawdopodobieństwo.
OdpowiedzUsuńJezu - róbcie te testy, dziewczyny! :)
OdpowiedzUsuńU mnie nic. Czyli ze zawroty głowy z innej przyczyny. W sumie chyba zadowolona jestem.
UsuńJa nie zrobiłam. Klops rano nie dał mi tyle czasu, a posiusiałabym się zanim bym go ogarnęła.
UsuńIsa, do lekarza marsz z tymi zawrotami głowy!
Itsallinmyhead - A dobra, już doczytałam.
UsuńAle na tym etapie możesz i po południu czy wieczorem, tylko wytrzymaj ze 3-4 godziny bez chodzenia do WC, żeby mocz był konkretniejszy.
Isa - mówisz, że lepiej?
Ale do tego lekarza to idź, co?
Nie no, ale tego się nie spodziewałam Dziewczyny. Sprawdzę jutro. Jak nie spękam...
OdpowiedzUsuńI jak??
UsuńAAAAAAA!!!!!!!!!!! iiii????
OdpowiedzUsuńMój spóźnił się.... 21 dni :) Ale przylazł. I dobrze.
PS. Chwilę nie było mnie w blogosferze, a tu tyle wieści! A ja wyskakuję u siebie z jakąś organizacyjną prozą życia, hehe....
Ej no - i co???
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Niech obie panie się wypowiedzą bo ja spać nie mogie :)
OdpowiedzUsuńEchhh ciągle czekam. I ciągle mam pietra sprawdzić.
OdpowiedzUsuńMejbi tumora.
Uuuu no to czekamy my tez! A ktora bramke wolisz?
Usuń