W ostatnim czasie dzieje sie duzo szyje sie mnóstwo a czasu na pisanie brakuje... a tu po cichu razem ze zlota polska jesienia przyszedl polmetek ciazy! Nie do wiary, mam wrazenie ze dopiero co wczoraj robilam test.
Tymczasem maluszek daje o sobie wyraznie znac, ma swoje godziny urzędowania - zwlaszcza ta wieczorna gdy rodzenstwo zasnie. Brzuszek jest juz zdecydowanie widoczny, nikt nie pomysli ze 'cos przytylam'. Zdaje sie jednak, ze ja cala rosne mniej niz w drugiej ciazy bo dzinsy leca z tylka i musze cos dokupic... pierwsza ciąża na tym etapie byla już wiosna i wystarczylo wskoczyc w sukienkę... a i sam brzusio byl wtedy o wiele mniejszy.
Jeszcze nie wiadomo kto tam mieszka, wizyta dopiero za tydzien, moze wtedy się pokaże.
Tydzień upłynął miło i dość intensywnie. Udało sie pospotykac ze znajomymi i poplotkowac. Udało sie uszyc dres, kostiom dyni, mini czapeczke i zestaw czapka plus chusta a tydzien sie jeszcze nie skonczyl 😜. Udalo sie pojechac nad jezioro i na dzialke, poszlajac po parku i zaliczyc zakupy (buty jesienne dla potomstwa), a jutro planujemy wyjazd do lasu na grzyby. (W zwiazku z tym chyba zrobie mlodemu w poniedziałek wagary zeby odespal rano, a my razem z nim).
Trochę brakuje mi pracy, bycia z doroslymi i nieco powazniejszych tematow (choc co wieczor mam mini kurs anatomii 'mamo pokaz mi jak wyglada mozg a jak wyglada oko a jak dzialaja pluca a jakie kosci są w szyi...'). Co prawda probowalam umowic sie na kawe z psiapsiola ale usłyszałam, ze nie ma czasu i wychodzi na to ze przeze mnie bo ma tyle godzin... nie znalazla nikogo kto by robil na takich warunkach jak ja bylam i troche mi się to zgaga odbija... coz moze kto inny da sie namowic na godzinke bez dzieci.
Udanej niedzieli i nadchodzacego tygodnia bo mają byc piękne. Jak rusze drugiego bloga dam znać. Tymczasem mam do uszycia mini bluze i tipi.
Już półmetek... Ach. 6lat temu były ostatnie 3tygodnie ciąży z Lilą. Lubię wracać do tych wspomnień. Pielęgnuję je, bo raczej nowych w tym temacie nie będzie... Także- ciesz się chwilą :) A psiapsiółka niech żałuje :)
OdpowiedzUsuńStaram się łapać te chwile. Na przyklad jak jade z dziecmi autem, oni z tylu pogaduchy a u mnie w brzuchu wygibasy 😊
UsuńAle zleciało. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZlecialo bardzo szybko :-*
UsuńJejku juz polowa?!
OdpowiedzUsuńHmmm... No nie fajnie brzmi, ze w pracy nikogo nie moga znalezc na takich warunkach jak Twoje. Troche jak... wykorzystywanie. Jak wrocisz po kolejnym macierzynskim, to sie nie daj! ;)
No... właśnie dlatego nie mialam juz tam wracać od września. I nie planuje wrócić po macierzynskim ;-) nie da sie negocjować, porażka zresztą z nas czwórki dziewczyn zostala jedna i wziela tylko polowe godzin bo ma tez inna pracę. Mozezrozumieja zanim bedzie za pozno ale juz mnoe to nie b3dzie dotyczyć.
Usuń