W poniedziałkowe popołudnie syn mój pierworodny zdjął po drzemce pieluche i od tej chwili załatwia swoje potrzeby na nocnik. Oczywiście tylko w dzień i tylko gdy jesteśmy w domu. Oczywiście zdarzają się awarie i dwójki w pieluche. Ale załapał! Udało się! Warto było wałkować temat całe lato, małymi kroczkami (i wcale nie specjalnie konsekwentnie). Puchne z dumy i radości, że temat pieluch i Klopsa zmierza w kierunku końca.
Córka moja za to wędruje po całym domu, namiętnie grzebie w doniczce, chętnie zajrzala by też do śmieci. Goni z piskiem kota babci. Siedzi tak prosto, że aż mi wstyd kiedy sama się grabie. Wszystko pakuje do buzi. Najlepiej swoje palce,konkretnie środkowy i serdeczny.
Za to je mniej chętnie, choć jest coraz lepiej. Nie lubi smoczka przy butelce, pije z niekapka. Nie lubi też silikonowych łyżeczek woli metalowe. Taka wybredna panienka.
A ja bez zmian - szyję. Teraz czapki i kominy. Mam też ucznia raz w tygodniu.
A z synem moim rozmawia się tak:
-Chciałem tam coś.
-Co chciałeś?
-Chciałem coś w kuchni.
-Ale co? Powiedz co?
-Co.
Kurtyna.

Super ! Gratulacje dla Klopsika z okazji odpieluchowania ! A "wpadki" zdarzają się nawet najlepszym - zawsze trzeba czasu, żeby do nowej rzeczywistości przywyknąć ;)Rozmowy u nas na równie abstrakcyjnym poziomie ;)
OdpowiedzUsuńNie dziękuję coby nie zapeszyc; -) jeszcze mi się tfu tfu dwójka w spodnie nie trafiła hehe
UsuńA po całym dniu rozmów to ja proszę o 15 minut ciszy :-P
Ale że tak sam poprostu się zdecydował zdjąć pieluchę?! Szok! Jestem zaskoczona ale z drugiej strony, to już duży rozumny chłopczyk :) a te rozmowy z Klopsikiem .. niesamowite ;) uśmiałam się.
OdpowiedzUsuńSamej mi było w to trudno uwierzyć jak zobaczyłam jak dam ściąga spodnie i siada na nocnik! Co prawda żąda po tym piosenek na telefonie (hit - tej skeleton dance czyli 'ośrupy') ale to mała cena ;-)
UsuńZapraszam na pogadusZki z Klopsem - zagadalby Cię na śmierć ;-)
Gratulacje! My daleko w polu, ale też (bardzo) małymi kroczkami działamy :)
OdpowiedzUsuńDzięki! Małe nie małe - grunt, że do przodu! :-*
UsuńBrawa dla Klopsa!
OdpowiedzUsuńDzieciaki czasem powoduja opad szczeki. Nik tez mnie zadziwil, kiedy po 1.5 tygodnia rykow podczas pozegnania w przedszkolu, oznajmil "Jutro juz nie bede plakac". I nie plakal! :O Czasem te male glowki musza po prostu chyba do czegos dojrzec. ;)
Dziękujemy!
UsuńOstatnio co prawda nie trafia z nr2 - czeka cholera mała na pieluche więc wali na spacerze. A lato dawno się skończyło...
No ale grunt, że te małe główki pracują :-)