niedziela, 22 maja 2016

Weekendowo

To był piękny majowy weekend. Prawie letni. Pełen pięknych obrazków.

Oba dni spędziliśmy na działce, na która jeżdżę odkąd byłam taka jak Kolps teraz. Kiedyś jeździliśmy na niąz tatą, teraz ja zabieram na nią swoją rodzinę.

W końcu mamy porządną wodę. Jak byłam mała na działce była studnia, później ojciec sam zrobił odwiert i zainstalował co tam trzeba. Niestety jako że 'oszczedny' jest z natury już od kilku lat wody było co kot naplakal. Wkurzylismy się w końcu i zrobiliśmy nowy, bo przecież każdą kupiona roslinke skazywalismy na uschniecie. No i teraz możemy sadzić i podlewać.

A najbardziej z tej wody cieszy się Klops. Podlewa jak prawdziwy ogrodnik. Pierwszego dnia zmoczyl wszystko w tym trampki. Przebrałam go, ale butów nie mieliśmy na zmianę. Więc chodził boso :-) Dziś wzięłam mu już pepco - croc'sy. Sam lał w nie sobie wodę :-)




Zasadzilismy hortensje i rozanecznik. I zasialam co nieco. Oczywiście wszystko w asyście małego pomocnika. Róże zasadzone rok temu niedługo zakwitną.

Malutka ładnie śpi na dworze. Ale dużo też obserwuje. Jest już coraz bystrzejsza. Grucha jak gołąbek. No i jest najpiękniejsza na świecie ;-)

Klopsik też ucial sobie dziś drzemkę na kocu. Wczoraj wytrzymał cały dzień a wieczorem nawet nie chciał, żebym położyła się obok niego. Przyłożył główkę do poduszki i już to nie było. Bajkę opowiadalam tylko malutkiej :-) ona tak szybko nie zasnęła, wyspala się w dzień. Ale i tak o 20 już oboje chrapali.

I nawet byłam sama w biedronce. Sama! Istne szaleństwo. Później musiałam zawieść kolegę do szpitala (wygłupy dużych dzieci...). Zabrałam ze sobą Klopsa, Wiercipieta została z tatą. I matka wariatka już w połowie drogi miała wyrzuty sumienia że ją tak łatwo zostawiłam i że jestem niedobra i takie tam. Po 15 minutach rozłąki. Echhh...

A teraz dzieci śpią  (cała trójka if u know what i mean) a matka je kolacje malując paznokcie. I pisze trochę bez ładu i składu. Powietrze pachnie latem, w oddali słychać pociągi, ulice są spokojne (a mieszkam prawie w centrum).

Jutro z malutką do szczepienia... No i ma być gorąco. Muszę się nauczyć ubierać takie maleństwo na tą pogodę :-)

Dobrego tygodnia!

4 komentarze:

  1. U nas weekend wyglądał podobnie - cały dzień na dworze, zabawy z wodą i piachem. Chyba też muszę młodemu takie crocs'y kupić, bo wszystkie buty w ten sposób załatwił i aktualnie 5 par suszy się na balkonie ;) Ale niestety nawet po takim intensywnym dniu na powietrzu nie zasypia tak bezproblemowo, jak Klops - i to my byliśmy bardziej zmęczeni od niego ;) Pozdrawiam i życzę Wam jak najwięcej takich sielskich dni :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty na prawdę polecam. Po wszystkim oplukalam pod kranem i już, a trampki trzeba było prać (na szczęście się od tego nie rozpadły hehe).
      Wam również życzę jak najwięcej takich dni! I spokojnych wieczorów :-) u nas kluczem jest żeby nie spał w dzień dłużej jak 2h i nie dłużej jak do 16. Muszę go budzić i czasem się rozplacze, ale jak sam się budzi z drzemki to też czasem płacze, a tak o 20.30 już w 99% śpi.
      Buziaki!

      Usuń
  2. Takie weekendy są najlepsze :) A jeżeli chodzi o ubieranie w taką pogodę to jak najmniej ciuchów bo dziecko leży i się poci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze :-)
      Dzięki za radę - faktycznie, tym bardziej że w gondoli nawet wiatr do niej żaden nie dotrze. Plaża :-)

      Usuń