poniedziałek, 14 września 2015

13 wcale nie pechowa

Miało już nie być podsumowań co miesiąc. Zdjęcia z numerkiem zakończone. Ale się podziało zmian, więc muszę!
Po pierwsze: Klopsik chodzi! W niedzielne popołudnie tydzień temu wstał o poooooszedł. I tak mu zostało. Wiąże się to z kontuzjami, ale mały Rambo daje radę. Gdyby urodził się w terminie, miałby rok i dwa dni :-)
Po drugie: lęk separacyjny w odwrocie. Można iść do sklepu / toalety u babci / gdziekolwiek bądź bez akompaniamentu wrzasku o decybelach wchodzących na skalę delfina.
Poza tym - bez większych zmian. To znaczy te dwa przełomy zmieniły i formułę spacerów i moją swobodę i wiele więcej.

A ja? Drugie maleństwo dziś ma 11t4d. Czyli do przodu. Mocno do przodu. Zamiast mdłości mam lekką zgagę. Z tym łatwiej się uporać. Tego nie zjem, po tamtym walnę sobie miętę. Wszystko mnie wzrusza. Tak do łez. Nawet
reklamy. Ciągle jestem głodna. Śpię trochę mniej. Nadal pcham w siebie luteine.

Tyle. Miłego dnia :-)

6 komentarzy:

  1. No to teraz się zaczną prawdziwe "uroki" macierzyństwa hehe ;) A poważnie - nie jest aż tak źle :) Trzeba się tylko dużo więcej nabiegać i stosować najróżniejsze środki ostrożności, chroniące małego Odkrywcę przez niebezpiecznymi przedmiotami (albo raczej: niebezpieczne przedmioty przed małym Odkrywcą ;) )

    Gratuluję Klopsikowi pierwszych kroczków, Dzidzi w brzuszku tego "do przodu", a Mamie - że taka dzielna i nie traci dobrego humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, ja wiem? Zanim zaczął chodzić był w stanie dostać się wszędzie po czworakach i wstać w oparciu o źdźbło trawy, więc tylko chwilowe problemy z utrzymaniem równowagi / oceną odległości nam doszły (stąd efektowna szrama na bródce). W każdym razie jest wesoło :-)
      Dobry humor staram się pielęgnować.
      A i przepraszam za bałagan, jaki mój telefon narobił pod Twoim ostatnim wpisem :-*

      Usuń
  2. Gratulacje dla Klopsa! No to teraz się zacznie... :) U nas do roku słyszałam "jakie to spokojne dziecko". Skończyło się bezpowrotnie :)
    Znam klimat z reklamami :) A psycha ok? nastroje raczej pogodne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zaczęło :-)
      Jakoś trzymam się ponad kreską, czasem boję się, czy nie jestem zbyt optymistyczna... Ale odganiam te myśli precz.

      Usuń
  3. Mój Podopieczny zaczął samodzielnie chodzić ponad mc temu. W wieku 16mc. I w sumie to jest fajnie, ale...ale w domu niekoniecznie, bo się Potwór wspina wszędzie. W pt nawet Go złapałam jak wszedł na ławę, bo leżała na niej zabawka a dziecku widocznie nie chciało się obejść ławy dookoła...

    Dziękuję za odwiedziny u siebie :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alpinisty na szczęście jeszcze w domu nie mam, ale wszystko przed nami :-)

      I ja dziękuję za rewizytę :-)

      Usuń