To będę pierwsza z gratulacjami? :) Cudne wieści! Niech fasola rośnie zdrowo i nie przysparza mamie stresów ;) A mogę zapytać, czy mówiłaś ginowi, że jeszcze karmisz? Co lekarz na to?
Pierwsza :-) dziękuję! szczerze mówiąc to nie poruszyła tego tematu, choć poprzednio (w czerwcu) pytała i wpisała w kartę laktacje. Z tego co wiem muszę po prostu podwójnie (potrójnie?) pilnować, żeby dostarczać szkrabom wszystkiego co im trza. A to trudne, bo w te upały apetytu brak...
super!!! nie ma to jak dobre wieści :) niech Maluch się ładnie rozwija, a Ty dbaj o siebie i Szkraby :) co do karmienia - mogę podpytać moją Sis - jak dowiedziała się o drugiej ciąży też jeszcze karmiła pierwszego synka. i chyba kontynuowała, póki potrzebował, gdzieś do połowy drugiej ciąży... chyba... bo czasu pewna nie jestem...
:-) No właśnie z tym karmieniem to jakieś straszne zamieszanie... Mam wrażenie, że ilu ludzi tyle opinii. Jak na razie nie przestaje, Klops tego potrzebuje :-)
:-) No właśnie z tym karmieniem to jakieś straszne zamieszanie... Mam wrażenie, że ilu ludzi tyle opinii. Jak na razie nie przestaje, Klops tego potrzebuje :-)
To będę pierwsza z gratulacjami? :) Cudne wieści! Niech fasola rośnie zdrowo i nie przysparza mamie stresów ;)
OdpowiedzUsuńA mogę zapytać, czy mówiłaś ginowi, że jeszcze karmisz? Co lekarz na to?
Pierwsza :-) dziękuję! szczerze mówiąc to nie poruszyła tego tematu, choć poprzednio (w czerwcu) pytała i wpisała w kartę laktacje. Z tego co wiem muszę po prostu podwójnie (potrójnie?) pilnować, żeby dostarczać szkrabom wszystkiego co im trza. A to trudne, bo w te upały apetytu brak...
UsuńTrzymam Cię za rękę.
OdpowiedzUsuńWraz z Tobą czekam.
I się zastanawiam, jak ogarnia się rzeczywistość z dwójką.
Dobrze będzie.
Dobrze:)
:-) dziękuję.
UsuńMusi być dobrze. Z takimi ciotkami jakoś się ogarnie. Byle do przodu!
super!!! nie ma to jak dobre wieści :) niech Maluch się ładnie rozwija, a Ty dbaj o siebie i Szkraby :)
OdpowiedzUsuńco do karmienia - mogę podpytać moją Sis - jak dowiedziała się o drugiej ciąży też jeszcze karmiła pierwszego synka. i chyba kontynuowała, póki potrzebował, gdzieś do połowy drugiej ciąży... chyba... bo czasu pewna nie jestem...
:-)
UsuńNo właśnie z tym karmieniem to jakieś straszne zamieszanie... Mam wrażenie, że ilu ludzi tyle opinii. Jak na razie nie przestaje, Klops tego potrzebuje :-)
:-)
UsuńNo właśnie z tym karmieniem to jakieś straszne zamieszanie... Mam wrażenie, że ilu ludzi tyle opinii. Jak na razie nie przestaje, Klops tego potrzebuje :-)