czwartek, 15 stycznia 2015

no 5

Co miesiąc ubieramy Klopsika w białe body, naklejamy ręcznie wycięta naklejkę z numerkiem i trzaskamy tysiąc pincet zdjęć. :-) dziś nastał czas na numer 5. Strasznie szybko to zlecialo...
Klopsik rośnie jak na drożdżach,  co potwierdzają kolejne za małe ciuszki chowane do kartona z żalem, że moje malenstwo juz takie duże juz tego a tego nie ubierze.
Robimy milowe kroki - ostatni to przewrót z brzucha na plecki. Oczywiście nie obyło się bez zabawnej historii - no może tylko sytuacji. Mama może sobie piętnaście razy dziennie dzidzie kłaść na brzuchu - bez skutku. Tata z kolei wystarczy, że zrobi to raz - i już, przewrót myk!
No i zastanawiam się nad rozszerzeniem diety. Niby między 20 a 24 tygodniem życia czas wprowadzić gluten. Nawet mamy już kaszke (z mm, nie będę się doic do kaszki a na myśl o takiej na samej wodzie robi mi się...  ble;-)). Ale chyba jeszcze chwile poczekam, ciągle mam gdzieś z tyłu głowy, że się chłopak 3 tygodnie pospieszyl,  miałam bolesny dowód na to,  że to ma odbicie w jego rozwoju (miał 8 dni ale weekend w szpitalu nie jest wspomnieniem łatwym do pominięcia) wiec myślę,  że przeciągne to... Jeszcze nie zdecydowałam. Mam wszystko w domu w razie w. Bardzo się przejmuje tym rozszerzenie. Nie chcę niczego sspieprzyc...
Tyle. Buziaki od spiocha Klopsika i mamy z lekką bezsennościa.

6 komentarzy:

  1. Ty też chomikujesz te ciuszki po kartonach? Też Ci dziecina rośnie niczym drożdżowa bułeczka? Boszsz, dlaczego... dlaczego TAK szybko..?

    Stres z rozszerzaniem diety jest dla mnie zrozumiały - też się bałam w ogóle zacząć. Z glutenem czaiłam się i opóźniałam ile mogłam, ale nie ugryzł mnie ostatecznie;) Pojadę banałem, jakże częstym w macierzyńskim kontekście: ufaj intuicji. Jeśli Klopsik zdaje Ci się jeszcze za mały na kulinarny poligon eksperymentalny, nic się nie stanie, jak nie zaczniecie zgodnie z odgórnymi wytycznymi i nieco się wstrzymacie.
    Cmok, cmok dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak kochana kartony puchna od ciuszków ;-) dziękuję za wsparcie, pewnie nie taki diabeł straszny i samo jakoś to pójdzie... Na razie to idą ale zęby!
      Przesyłam dobry wiatr cobys go nabrała w żagle i coby rozgonil ta mgłę... :-*

      Usuń
  2. Przepraszam, że się wtrącę. Najnowsze badania mówią, że okienko glutenowe to mit. Nie trzeba się spieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtracenie zawsze mile widziane :-) zwłaszcza tak przydatne! Ech i jak tu ufać lekarzom, koleżanka ostatnio usłyszała : wprowadzać gluten, podać kleik ryżowy! What the...?
      Ściskamy

      Usuń
  3. OOOOO jaki super pomysł z tymi bodziakami z cyferkami! Kupuję!

    A z rozszerzaniem diety - fakt, nie wiem kiedy te gluteny wprowadzać, podpytam lekarza przy szczepieniu. Na razie wpierdzielamy warzywka i zupki, tudzież owocki. Koszał woli warzywka (?!), na jabłuszka pluje, bananek be, za to szpinak z ziemniakiem - pycha! Dziwak, czy co?

    PS. Isa, co to znaczy okienko glutenowe i dlaczego to mit? ja jak zwykle nic nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwak? Normalny chłopak! Warzywka rządzą :-) o tym co je Klopsik chyba będzie osobny post. Jeżeli chodzi o gluten to im więcej się dowiaduje tym jestem glupsza.. W każdym razie wtranżalamy kaszke manne w mikro ilościach od początku rozszerzania i żyjemy :-)

      Usuń