czwartek, 31 grudnia 2015

Puk, puk!

Między prasowaniem koszul dla moich chłopców  - tej w rozmiarze L i tej 92, a wymyślaniem kreacji dla nas dziewczyn.
Między barszczem a golonką.
Między pierwszym na prawdę mroźnym spacerem tej zimy a gorącą herbatą z miodem.
Między ścieraniem kurzy a malowaniem paznokci.
Między Klopsowym przytuleniem a rzucaniem się na podłogę.
Między kopniakami prosto w żołądek.
Między Wigilią a Sylwestrem. Jedną nogą w Nowym Roku.
Już puka do drzwi...
Myślę o Was. O wszystkich razem i o każdej z osobna.
I choć nie napiszę tak pięknie, jak Leśna (po której wpisie popłakałam się i nawet nie odpisałam, a jedyne, na co miałam ochotę to wsiąść w auto i pojechać do niej i mocno przytulić i żałuję, że do wielu z Was nie mam numeru telefonu).
I choć jak zwykle brakuje mi słów (żałuję, że nie mam czegoś, co zapisywało by moje myśli pod prysznicem, bo tam słowa składają się najlepiej) to jedno wiem na pewno. Jesteście dla mnie ważne. I wierzę, że i ja Wam nie jestem obojętna. Wiecie o mnie więcej niż ktokolwiek. Wspieracie mnie i rozumiecie. Kibicujecie naszej czwórce bardziej niż ktokolwiek. Rodzina mojego Ukochanego na ten przykład moją ciążę namiętnie ignoruje. Czy to dlatego, że to ja,czy też dlatego, że siostra U. ma termin na miesiąc przede mną i jest ważniejsza? Nie wiem.
Wiem, że bez tego miejsca byłoby mi ciężko.
Dlatego z przyjemnością przeznaczam część swego niedoczasu, by złożyć Wam życzenia noworoczne.
Niezależnie od tego, czy żegnacie ten stary z ulgą czy z żalem, czy też jesteście z niego zadowolone. Czy patrzycie w ten nowy ze strachem czy nadzieją. Pamiętajcie, że to, co będzie nie do końca jest w naszych rękach. Ale to, jakie jesteśmy już tak. A Wy jesteście wspaniałe. Jedyne. Niepowtarzalne. I zasługujecie na to, co najlepsze. Zawsze. Wszędzie.
A ten cały Nowy Rok to tylko data. Taki zwyczaj. Ale każda okazja jest dobra, żeby życzyć szczęścia. I tego Wam właśnie życzę. I spokoju.
:-*

7 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy zaliczam się do ścisłego grona Adresatek tego wpisu, ale dla mnie z całą pewnością nie jesteś obojętna :) Pozwolę więc sobie podziękować za życzenia i odwzajemnić się taką ilością uścisków i ciepłych myśli, jaką tylko zdołam Wam wirtualnie przekazać :) Niech 2016 będzie szczęśliwy, piękny i przełomowy - w co akurat nie wątpię, biorąc pod uwagę sytuację po drugiej stronie Twojego brzucha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całuski dla Was, poświąteczne, ale za to sylwestrowe! :)
    wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się tam dzielnie i nie daj się! A na ten 2016 Ci życzę spełnienia marzeń (ale nie wszystkich! żeby jakieś zostało na zaś ;) ), dużo sił (bo dwójka dzieciaczków to wyzwanie :) ) i w ogóle wszystkiego co najlepsze! Do siego roku!! :* ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niby nie ma co się licytować, ani porównywać, ale myślę, że w kwestii życzeń możecie sobie z leśną przybić pionę;) wzruszyłam się, napisałaś bardzo dobre i ciepłe życzenia!
    co do rodziny... przykro mi, że jest tak jak jest:/ ciąża to taki czas, kiedy najbliżsi powinni otaczać przyszłą mamę uwagą, ciepłem, wsparciem. dobrze, że znajdujesz otuchę, kibiców i zainteresowanie choć tutaj!
    pozdrawiam i też życzę szczęścia duużo, spokoju tyle samo;p i zdrowia! szczególnie zdrowia, resztę można sobie poukładać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja czekam w otwartych drzwiach na Ciebie i na to przytulenie!
    :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, jak pięknie! Dziewczyno, Ty masz tyle w sobie ciepła, mądrości, zauważania cudów, dostrzegania różnych powiązań i umiejętności pięknego składania słów, by je opisać... zauważ to wreszcie! :)))

    Wyjątkowy rok przed Tobą. Będziesz niedługo "podwójną mamą" - przecierasz nam szlaki! Niech Ci się wiedzie jak najlepiej! Bądź dla siebie wyrozumiała. Niech Twoje chłopaki się sprawują i Ci pomagają, najlepiej, jak potrafią!

    Całusów moc!
    M

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech to będzie dla Was dobry rok :*

    OdpowiedzUsuń