Na początku chcę Wam wszystkim bardzo podziękować za ciepłe słowa i gratulacje pod poprzednim wpisem. Jesteście kochane i jesteście dla mnie ogromnym wsparciem, w tych dobrych chwilach też :-)
Już tydzień jesteśmy razem po drugiej stronie brzucha ( Melka, Wiercipięta urodziła się dzień przed Paddy's ;-)).
Jest na prawdę dobrze. Ładnie je, śpi spokojnie, a my z nią. Jestem u Was na bieżąco, ale powiem szczerze - żal mi czasu na komentarze, choć wiele mam do powiedzenia :-) ale chcę się wtopić w ten czas razem, zwłaszcza, że wszyscy mnie potrzebują - Mała, Klops, no i oczywiście Tata też.
A jak Klops? Gdy wyszłyśmy ze szpitala pierwszy wieczór był ciężki. Na zasadzie 'fajnie,fajnie ale bierzcie ją już stąd'. Ale następnego dnia było już dużo lepiej. Są buziaki, przytulanki, pokazywanie gdzie nos, gdzie ucho, głaskanie i salwy śmiechu :-) a małej w to graj - im głośniej tym lepiej się śpi.
Do tego z każdym przytuleniem Klopsa, z każdym jego podskokiem cieszę się, że nie jestem pocięta, po cc. Zanudzam wszystkich tą radością. Trochę mnie ciągnie nacięcie ale to pikuś. Uroki połogu. (...)
Dziś już nic nie ciągnie. Wpadłam w,wir świątecznych porządków - haha, to właściwie żart, bo zetrzeć kurze i wyjechać odkurzaczem a,na koniec umyć podłogi to cotygodniowe minimum :-) na,więcej mnie nie stać między cycem dla małej a ujarzmianiem zaczątków buntu dwulatka u młodego.
Gdzieś tam szykuje się post o narodzinach Wiercipięty,ale to po świętach. Tymczasem życzę Wam wszystkim spokoju na,te święta, żeby życie zaskakiwało tylko pozytywnie, żebyście czuły się kochane i szczęśliwe i żeby wiosna była już tak na prawdę.
Do tego z każdym przytuleniem Klopsa, z każdym jego podskokiem cieszę się, że nie jestem pocięta, po cc. Zanudzam wszystkich tą radością. Trochę mnie ciągnie nacięcie ale to pikuś. Uroki połogu. (...)
Dziś już nic nie ciągnie. Wpadłam w,wir świątecznych porządków - haha, to właściwie żart, bo zetrzeć kurze i wyjechać odkurzaczem a,na koniec umyć podłogi to cotygodniowe minimum :-) na,więcej mnie nie stać między cycem dla małej a ujarzmianiem zaczątków buntu dwulatka u młodego.
Gdzieś tam szykuje się post o narodzinach Wiercipięty,ale to po świętach. Tymczasem życzę Wam wszystkim spokoju na,te święta, żeby życie zaskakiwało tylko pozytywnie, żebyście czuły się kochane i szczęśliwe i żeby wiosna była już tak na prawdę.