sobota, 27 maja 2017

Kaszka w łóżku

Nie zapamiętam każdego wieczoru, kiedy kładą sie grzecznie spać po wspólnym czytaniu bajki - albo trzech.
Ale ten wieczór kiedy w łóżku zajadali się kaszką z truskawkami, po czym myli w tym łóżku zęby  (no Klops by nie zasnął!). To zapamiętam.

A bajki czytaliśmy swoją drogą.

poniedziałek, 22 maja 2017

Majowo

W końcu doczekaliśmy się wiosny. Można więcej posiedzieć na dworze i pogrzać sie na słońcu. A życie płynie sobie jakby w międzyczasie. I czasem przynosi nowe, czasem przypomina mi, że to stare też jest apoko.
To będzie kolejny post z serii co u nas.

Po pierwsze primo Klops dostał się do przedszkola! Do tego wybranego, naj naj naj i w ogóle cud. Nie było to takie oczywiste, jako że dzięki 'dobrej' zmianie miejsc w przedszkolach w wielkim mieście mało - malutko. O reformie edukacji mogłabym gadać długo, powiem tylko że mam problem nie z samą reformą, co ze sposobem jej przeprowadzania. Jakby kogoś ścigali. Nie ważne, udało się. Od września start. Trochę się boję, bardzo się cieszę. To bedzie dla nas duuuuuza zmiana.

Jest jednak problem poniekąd z przedszolem zwiazany. Mianowicie temat nieszczęsnego nr2. O tyle o ile Klops woła siku (czesto w ostatniej chwili), o tyle kupę owszem, woła, ale za nic nie zrobi na nocnik/kibelek/nakładkę /w krzaki. Nie, on 'kocha' swoją  pieluszke - jak sam mówi. I nic nie skutkuje, prośby, przekupstwa, perswazja, bajki, piosenki. Nic. Pomocy! Czy będę czekać do 18stki żeby był gotów?

Poza tym jest nieznośny. Ubrać takiego to wyzwanie. Popycha siostrę  (aż zaczęła go gryźć! ), ryczy o WSZYSTKO, jeczy, wyrywa się. Oczywiście nie zawsze! Ale wystarczy, że np. obudzi się 30min wcześniej. W jednym momencie kochany tulasek, w następnej mały furiat.

No, to ponarzekalam na syna. Rośnie mi ten chłopiec. Ale dziewczynka nie pozostaje w tyle. Gada! 'Tam pi (ł)ka" "bu (ł)ka" "daj" (a raczej dAAAAJ!) "Tata" "babuba" (babunia) "pacz" "papa" "je (sz)ce". Tylko "mama" niechętnie  ;-) załatwia to sobie inaczej ;-).

Tyle z rozwoju dzieci. A co sie u nas dzieje? Majówkę spedzilismy w Karpaczu. Byłam tam po raz pierwszy w życiu. Pięknie. Pierwszy raz wzięliśmy apartament zamiast domku i to była mega dobra decyzja. Dużo miejsca, widok na Śnieżkę. Cudo. Wędrówki zaliczalismy z Młodą w nosidle - nie wyobrażam sobieiec tylko parasolke. Byliśmy pod Śnieżką przy dzikim wodospadzie, w Jańskich Łaźniach skąd wyjechaliśmy kolejką na Czarną Górę po Czeskiej stronie, zobaczyliśmy świątynię Wang. No i sam Karpacz oczywiście. Wszyscy byliśmy zachwyceni. Tylko jedzenie było ciężkim tematem i postanowiliśmy, że następnym razem będziemy gotować - chociaż czesciowo. Bo dzieciaki nie za bardzo chciały jeść (no dobra - Klops nie chciał jeść ).

Staramy sie byc aktywni. Rower na stale gosci na spacerach. Byliśmy na festiwalu kolorów. Taz w tygodniu basen - super zabawa choć te moje cwaniaczki zawsze chcą po swojemu. Klops nie chce nurkować, Młoda domaga się zabawek choc ciocie instruktorki akurat mają inny plan. Młoda - ta dopiero jest aktywna - jezdzi na jezdziku, testuje hulajnoge i wchodzi na krzesła, a dziś nawet wlazla na stół!

Pracę ledwo zaczęłam, a od połowy czerwca wakacje! Plany jakies tam są - ale glownie to będziemy zwiedzać okolice. Jedno co wiemy, to że Klops na urodziny dostanie malego b-twina. Na biegowce smiga jak stary kolarz! Tyle mamy letnich planów ;-)

Ostatnio rzadko piszę nie tylko dlatego, że wróciłam do pracy, czy tez dlatego, że czasu brak przy dzieciach. Skąd. Głównie dlatego, że ciągle coś szyję. Mam wielki karton materiałów i ciągle coś tworzę. Klops pyta 'mamo uszyjesz mi? Mamo a to uszylas?'. To bardzo budujące. :-) mialam co prawda prowadzic w zwiazku z tym drugi blog ale jakos szkoda mi czasu i ograniczam się  do wrzucania zdjęć na instagram.

Znowu wyszedł tasiemiec więc kończę na dziś.  Trzeba się  czasem wyspać :-*

W nagrodę dla wytrwałych majowa Wiercipietka w parku i majowy Klops w górach.



środa, 10 maja 2017

Czasu za mało

Ten post wisi ponad miesiac i na prawde nie wiem dlaczego dopiero dzis go publikije 😂 zyjemy jakby co i zagladam do Was regularnie ale czas zamiast na pisanie dziele miedzy prace i szycie. I dom oczywiscie ;-) no to prosze:

... (czasu za malo) ....Żeby wszystko porzadnie opisać. To znaczy troszkę go mam - ale głupio pisać blog gdy dziciaki piszą sprawdzian. Co innego ręcznie. Dlatego podsumowanie umiejetnosci rocznej Wiercipiętki w takiej wersji. Mam nadzieję, że sie doczytacie?





Wiercipiętka bardzo dziękuje za wszystkie życzenia!