podglądam ostatnio inne blogi
aż mi głupio, pewnie będziecie się ze mnie śmiały, jak już przypadkiem któraś tu zajrzy...
czuje, że to co robie jest głupie, żałosne...
czego ja tu szukam? nawet ze statystyk nie wypadłam żeby się martwić o to, co będzie
ale może po dwóch fałszywie (?) pozytywnych testach w tym roku mam takie maleńkie prawo się martwić? nie wiem co o tym myśleć
chyba powinnam sie cieszyć, że zaczynam mieć w miarę regularne cykle...
ale nie mogę przestac myśleć, nie mogę przestać się martwić
czy ja jestem normalna?