poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Wspomnienia

 Pamiętam jedna taka Wielkanoc, będzie prawie piętnaście lat temu. Wtedy jeszcze lali woda na każdym rogu u nas na dzielni, a ja choć się bałam to wyszłam z domu przemierzyć parę ulic. Wiecie, miałam dwadziecia dwa lata więc do oblania na dyngusa ofiara idealna. Czy się bałam? Tak, trochę tak, bo ciepło nie byli I perspektywa zmoczenia się od stóp do głów nie była zbyt miła. Czy mnie dopadli? No jasne, że znalazła się zgraja nastolatków. Barfzo im byli do śmiechu, ja po prostu mokra poszłam dalej. Boszzzz jak ja byłam zdeterminowana by dotrzeć tego dnia do celu. Czy zalali mi telefon? No jasne. Stary grat wysechl i działal jeszcze parę miesięcy.


Po cholere wyszłam z domu?

To wspomnienie przyszło dziś do mnie nie bez powodu.

Na niedzielę wielkanocna zostałam zaproszona do m na obiad... Hmmm może na kawę, nie wiem, tam zawsze jest małe wesele więc to mi się trochę zatarlo. Wieczorem piwkowalismy, wiadomo młodość ma swoje prawa, choć niektorzy jeszcze nie wyrosli z tego. Opowieści, śmiechy, wszystko super. Aż do momentu gdy odprowadził mnie pod dom. Kilka przykrych słów, nie rozumiałam o co chodzi. Okazało się, że o to, że pisałam na naszej klasie z jego bratem. A konkretnie on do mnie napisał, ja byłam w trakcie studiów za granicą, to były dwie wiadomości, chyba bardziej testował ten portal niz chciał pisać że mną. Drama na trzy fajerki że nie wiadomo co. Wszystkie detale nie są istotne, to był absurd. I ja na drugi dzień dralowalam żeby się pogodzić. Nie odbierał, więc poszłam, to był czas, że myślałam tylko 'szkoda życia na kłótnie, najważniejsze love'.


I jedyny moral z tej historii jest taki, że dziś bym nie poszła. Bo takie kłótnie o bzdury nie znikają. Tylko słowa ostrzejsze a powody bardziej błahe. Poważnie, gdybym dziś miała coś poradzić 22 letniej mnie, to czytaj znaki.


A przypomniała mi się ta historia, bo oczywiście jak to historia lubi, powtorzyla się. Powód inny ale co ta za różnica.


Tyle dobrego, że ja już mądrzejsza. Trochę mi to zajęło ale jestem gotowa zawalczyć o siebie. Jeszcze chwilę.