poniedziałek, 7 września 2015

Już czas, już czas, umyć zęby i iść spać

Przychodzi wieczór, nie za późny. Klops zasypia. Mama ma plany.
Że posprząta. Kuchnię. Albo łazienkę.
Albo, że poprasuje.
Albo porobi 'koło siebie'.

W telewizji głupi serial. Siedzę. Pyszna gorąca herbata. Serial się kończy, nie chce mi się wstać.
Wezmę chociaż prysznic. Ok. To mogę zrobić.
Wracam przed tv, coś jem, kolejna herbata, malinowa. Coś tam leci, a mi lecą powieki. Przyklejają się do gorącego kubka. A może do podłogi?
Myję zęby, idę spać.
Sprawdzam, czy Klops się nie rozkopał. Mówię mu, że go kocham.
Idę do łóżka. Rozplątuje skotłowaną przez małego wariata kołdrę. Po co robić rano łóżko?
Kładę się i myślę, kiedy wrócą mi siły?
Ale pod zamkniętymi powiekami oczy się cieszą.
Bo tego szczęścia będzie więcej.
A siły wrócą.
A i bezsenność może się przyplątać dla równowagi.
Łapię tą radość. Czas przestać się zamartwiać.
Dobranoc!

8 komentarzy:

  1. Pierwszą część wpisu znam doskonale z autopsji - też planów zawsze całe mnóstwo, natomiast z realizacją już zdecydowanie gorzej ;) Odnośnie części drugiej: bardzo cieszę się Twoim szczęściem i tym, że zostanie pomnożone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ostatnio przeczytałam, żeby 'nie sprzątać na raty'. Muszę zmienić gazetę na bardziej przystosowaną do życia matki ;-)
      Cieszę się, że się cieszysz :-) :-*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Prawda? Nie jest łatwo, ale dużo lepiej. Pewnie przez te dżinsy, co trafiły znów na dno szafy :-)

      Usuń
  3. No, to tutaj już się lepiej dzieje:)
    Z tą radością, poczuciem dojrzewającego szczęścia, malinową herbatą... Dobrze, że dzieje się pozytywnie.
    Psze pani, można pogłaskać po brzuszku..?;)

    PS. Buty dla Klopsa zakupione?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głaskaj, pani, swoi mogą ;-)
      U nas lepiej, a u Was? Jak tam Dunia? Proszę ją wycałować od ciotki!
      Buty zakupione, lasocki, całe 79 zeta, skóra, gną się gdzie trzeba, Klops je uwielbia :-)

      Usuń
    2. Wycałowana! A Dunia? Cóż, ta aktualnie dba o to, by nie dopuścić do całkowitego zaniku siniaków, znaczy to, że nabija je sobie bezustannie na kolanach i czole (bliskie spotkania trzeciego stopnia z łóżeczkowymi szczebelkami, tudzież z podłogą;))
      Może i nam kiedyś przyjdzie wreszcie nabyć jakieś onuce na Duńczyne nogi, zapytam więc awansem - czy w takich lepsiejszych sklepach (czyt. z marmurami, pozłacanym wejściem, postawą frontem do klienta i grzecznym "czym możemy państwu służyć?") sprzedawcy znają się choć nieco na ortopedycznych wymaganiach względem butów dla nieletnich? Czy li i jedynie na przesuwaniu karty przez terminal?
      Myślimy nad tym, by osobiście udać się do paru sklepów, posprawdzać, poprzymierzać, powąchać bez mała, a potem... poszukać docelowych butów na jakimś alegroszu (gdyż albowiem te ceny sięgające trzycyfrowych przyprawiają mnie o dreszcze...), jednak do tego przymierzania i wąchania przydałyby się jakieś żywe fachowe siły doradcze. Możesz polecić jakieś konkretne miejsca z takimiż?:)

      PS. Czytam w najnowszym wpisie, żeś wciąż głodna;) Jakie smaki rządzą? Rybka w occie znów do Ciebie zachęcająco łuską macha?;)

      Usuń
    3. Kurcze powiem Ci, że jednak raczej karta jest interesująca, albo sam Klops, a nie dobór butów... Najbardziej zaangażowane były panie z outletu Ecco, ale nawet do mierzenia nie doszło. Kupiliśmy więc te z ccc ze względu na value for money. W internetach raczej nie ma tańszej opcji ich butów, ale nie sprawdzałam. Smyk mnie zawiódł, bo nie mają butów innych firm, emele, bartki i inne cuda odstraszyły ceną za buty na chwilę jakby nie było.
      Smaki? cholera słodki! Masakra, cukrzycy się dorobię! i pyry :-) choć rybka w occie też mniam :-)
      Klops przybija piątkę w kwestii siniaków. Szczęśliwe dzieciństwo - siniaki i brudne ciuchy ;-)
      Skrobnij coś tam ciotka u siebie, bo Cię jesienne liście zasypią :-*

      Usuń