poniedziałek, 3 grudnia 2018

Żółwik

Tak to określiła pani doktor zaczynajac badanie usg w poniedzialkowe przedpoludnie. A ja po raz trzeci musiałam to przełknąć bo - po pierwsze choć oczywiscie najwazniejsze, żeby było zdrowe to jednak mamusia jest za kazdym razem za dziewczynką,  a po drugie dlatego po raz trzeci że Młoda tez w pierwszej wersji miała byc chlopcem. I tak jak poprzednie dwa razy i teraz pół dnia zajęło mi ogarniecie tej informacji. Będzie synek!

Gorzej, że sama wizyta przebiegła. .. hm na odpierdziel? Kurcze nie mam zaufania do mojej lekarki... inna sprawa ze trzecia ciaza inny lekarz bo 'mój' - ten z pierwszej ciąży wyjechał za granice, poprzednia zawiodla na calej linii przy  (a raczej po) porodzie - choc cala ciaze byla spoko, ta jest teraz doac przypadkowa i chyba zawalona robota... do tego strzaszna z niej sluzbistka i chyba tylko cudem mam usg co wizyte bo reszte robi z listą! Papierową listą zalecanych badań i zaleceń do danego tygodnia ciazy zgodbie z jakąś tam ustawą. Ja rozumiem ze sie od 2017 nie wykula na pamiec ale jakos brak mi w tym człowieka... straszny mam niesmak pobtej wizycie i nie wiem czy nie powinnam zmienic...

Tymczasem jesień bardzo letnia wiec korzystamy i spacerujemy sobie popoludniami aż slonce niezacznie sie chowac i nie robi sie chłodniej. Mloda zlapala jakis katar ale ona przechodzi takie infekcje na szczęście dosc lagodnie. Mlody co rano i co wieczor ma sciagane babole odkurzaczem i czasem pokasluje, robimy plukanie nosa  (dziekuje Leśna ❤) i jakos to idzie bez wiekszych komplikacji (tfutfutfu)

....

To bylo juz prawie miesiac temu... w miedzy czasie przetoczyła sie u nas jelitowka w sztafecie (szczescie w nieszczesciu tylko dzici tfutfutfu odpukac)
Nadszedł adwent, robi sie świątecznie - juz wszelkie dekoracje wyjęte i wielkie plany na swiateczne szycie ktore zrealizuje pod warunkiem, że dzidzius mi na to pozwoli. chce w tym roku czesc prezentow zrobic sama zwlaszcza, że tak będzie lzej finansowo a ja, mimo, ze kase mamy wspolna, nie dokladam sie do niej i jakos tak nie umiem... bardzo bym chciala miec swoich zarobionych pare groszy ale tak sie poukladalo, ze niestety jest lipa. Nic musze zacisnac zeby. Po malu robi mi się ciężko fizycznie, a przede mna jeszcze jakies swiateczne porzadki i gotowanie... mam zamiar raz w zyciu wszystko sobie rozpisac i zacząć wczesniej bo jednego dnia nie dam rady 😂

A teraz siedzę w kolejce do doktorki ktora znow ma obsuwe :-/ jak na razie polgodzinna... mam nadzieje, ze chlopcu nic nie odpadło i ze wszystko jest ok. Jestem po tescie obciążenia glukoza, wyniki w normie. Mlody w przedszkolu, mloda u babci a ja czekam.
Milego dnia!

3 komentarze:

  1. Rozumiem Cie, bo ja tez zawsze jednak skrycie marzylam o dziewczynce. Chociaz teraz za Nika dalabym sie pokroic i nie zamienilabym go na tuzin dziewczynek! ;)

    Heh, ja tak mowilam z dzieciakami, ze USG moze sobie pokazywac co chce, a ja i tak sie nastawiac nie bede i uwierze w plec, kiedy sie juz urodzi. U mojej siostry tez lekarka sie tak pomylila i starsza siostrzenica poczatkowo miala byc chlopcem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I co postanowiłaś w sprawie lekarki? Skoro nie masz do niej zaufania to chyba wiele nie ryzykujesz decydując się na zmianę... tak sobie myślę.
    W kwestii finansów i kiepskiego samopoczucia z tytułu braku własnych pieniędzy bardzo, bardzo rozumiem. To okropnie frustrujące.
    Super, że dzidziol zdrowy. A czy synek synkiem pozostanie, to wiesz, pożyjemy, zobaczymy;)
    Liczę na samochwałki ze świątecznego szaleństwa z maszyną!:) Buzi:*

    OdpowiedzUsuń