środa, 19 września 2018

Pukpuk

Hmmm jak myślicie czy to mozliwe? 16t6d a ja chyba czuję wiercipiete malego? Małą? Jak wariuje na wieczór ❤

Coraz czesciej rozważam przeprowadzke bloga. Zostawic to miejsce na wszelkie zyciowe rozterki, bardziej pamietnikowe, a gdzie indziej prowadzic dziennik. Gdzie pokaze Wam troche siebie (tzw stara gwardia i tak mnie zna ;-)), opowiadac więcej o zyciu o szyciu... myślę o tym intensywnie. Zwłaszcza ze jest takie miejsce do odchwaszczenia... moze teraz wystarczy mi motywacji i sił?

Tymczasem przedszkolak wrocil po 2 tyg choroby, a mlodsza wciąż prosi by ja 'nasypac' czyli zapisac do pkola. Wiec przy najbliższej wizycie w sekretariacie bede gadac z dyrektorka czy sa szanse dla niej. Nie ukrywam ze byloby mi łatwiej ;-) a i ona gotowa cholera taka hop do przodu ze szok. I mowi ze pojdzie bez mamusi 😢
A mama roku kladac dzieci spac (w sumie syna bo mloda zjechala sama) zdala sobie sprawe ze wszystkie portki mlody ma brudne. Wiec uszylam mu. Na szybko 'baggy'. Jestem ciekawa jak bedzie wygladal bo nie do konca jestem przekonana do tego fasonu z krokiem w kolanach ale to najszybsze spodnie do uszycia. Zobaczymy.

12 komentarzy:

  1. Miliony bym u Ciebie zostawiła dlatego nawet nie myślę że jest ktoś kto umie szyć fajne rzeczy 😁 fajnie ze się już rusza, że czujesz. Ja długo na to czekałam. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu za wolno szyje nie da sie u mnie zbankrutować 😆
      Odbuziakowuje!

      Usuń
  2. Myślę, że to możliwe :)
    U nas choroba za chorobą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu wiem czego szukać 😉
      Mlody pochodzil jeszcze jeden dzien. Od piatku w domu. Nie wiem jak wzmocnić tą jego odpornosc :-/

      Usuń
    2. Nie myślałaś o wizycie u immunologa?

      Usuń
  3. A ktory to tydzien? ;)
    Ja mimo, ze szczuplak zaczynalam dzieciaki czuc pozno - okolo 20 tygodnia.

    Chetnie zajrze na to "odchwaszczone" miejsce, dla mnie nieznane! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie w sumie nieistotne, gdzie będziesz pisać - i o czym :) Chętnie poczytam i Was , i o szyciu - i o wszystkim, co Ci leży na wątrobie :) Chyba zaliczam się do tej "starej gwardii" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli się przeprowadzisz, uprzejmie proszę o zostawienie karteczki z nowym adresem. Zrobimy parapetówę;)
    O życiu, o szyciu...powiadasz...Teściowa mi wyemigrowała z ojczyzny i na tę okoliczność zezwoliła na przygarnięcie zabytkowego Singera, na którym przyszywam sobie palce do bawełny w "dinożarły" jak rzecze Dunia, tak że tego...ten...dawaj o tym szyciu jak najszybciej, jak najwięcej. O życiu tyż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Ty już tam nawet bylas tylko to bylo wieki temu!
      Zabytkowy Singer to najpewniej lepszy sprzet niz te nowe, zwlaszcza po malym 'spa'. A fakt ze szyjesz to miod na moje serce ❤
      P.s. a co te dino żarły? ;-)

      Usuń
    2. Byłam? Poważnie??? A to dopiero.
      Singer jest w dechę, ale - miła moja - nie czarujmy się - nawet najbardziej wypasione spa, masaże i łaskotanie w stopy nie wyczaruje mi w nim 16 programów szycia, overlocka i stanu technicznego uniemożliwiającego bezustanne zrywanie się nici (no żesz kurrr...!) i insze tego typu. Jednak przyznać muszę - szyjąc czuję się niczym żywy eksponat w domowym skansenie. Koleżanek prząśniczek jeno mi w nim brak;)

      PS. Dino (ze)żarły belę bawełny, of course;)

      Usuń