piątek, 22 czerwca 2018

Jestem kwiatem lotosu na gladkiej tafli jeziora

Te slowa muszą mi towarzyszyc w relacjach z jedna z najblizszych - teoretycznie - osob w moim życiu.


Osoby ktora zawsze wie lepiej, wymaga wiecej i oczekuje absolutnego poklasku i aprobaty. Zodiakalnego wodnika.


Osoby, o ktorej jasnowidz z ktorym rozmawialam 12 lat temu bedacna 1 roku studiów powiedzial, ze nie mam zyc by mu zaimponować.


Mój  tata. Najtrudniejszy czlowiek jakiego spotkalam na swej drodze. Nie bez powodu jestem jedyna osoba z naszej rodziny, ktora z nim rozmawia. Ma pretensje, ze staje po stronie mojego m. Zaznacza zawsze co należy do niego. 'Moje, mój, moja'. Gada na moja mamę rzeczy których wolalabym nie slyszec i w ktore nie uwierzylby nikt o zdrowych zmysłach.

A ostatnio przelal czarę goryczy podamiewajac sie ze mnie, ze 'biedna coreczka zrobila sobie dwojke dzieci i teraz sobie nie radzi' - bo gdy ja rozmawiam przez telefon, oni skacza i krzycza by zwrocic na siebie uwagę.

Nie mam ochoty z nim rozmawiac ani sie klicic.

Jednoczesnie mając świadomość, że ten człowiek jest zupelnie sam. Jego siostra z demencja sama wymaga specjalistycznej opieki.

Do dupy. Czuje sie zatruta. Jednoczesnie nagadalam mu troche i jest mi lzej.

4 komentarze:

  1. Trzymaj się :( Dużo siły i spokoju!

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoj tytul powtarzam sobie za kazdym razem jak dzwonie do mamy. To najbardziej toksyczna osobam jaka znam. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałaś prawo nawtykać ojcu. Relacje rodzinne bywają okropnie trudne :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Osz kurde, ja mam trochę zbliżoną sytuację z moją mamą. Też jest cholernie zgorzkniała, chciałaby być zawsze w centrum zainteresowania - i sieje w związku z tym ferment w całej rodzinie. Potrafi nawet np. strzelać focha i być zazdrosna o Bąbla,kiedy ten zamiast jej towarzystwa woli bawić się z dziadkiem albo z kimkolwiek innym. Też ostatnio miałyśmy nieprzyjemną rozmowę - ale po jej przeprowadzeniu ulżyło mi, bo wprost powiedziałam jej, że wszyscy mamy już dość jej toksycznego zachowania.

    Dużo siły Ci życzę - bo znam temat z autopsji :*

    OdpowiedzUsuń