Wieczór, 23. Dla mnie jest wcześnie - ostatnio chadzam spać w okolicach 1. A dzisjeszcze moje małe klony dały mi pospacć do 8. No święto jak nic. M zmienił kanał bo on 'po raz setny sexu oglądał nie będzie'. Tego w wielkim mieście ;-). Po czym poszedł spać. Więc mogę wrócić do serialu i coś to skrobnąć.
Co u nas... zimno, ale to wszędzie. Miłe to zimno, przynajmniej nie leje. Grzeje się gorącą herbatą. Cały rok zresztą ją piję i to taką, że ledwo się zaparzy ja już próbuję pić Dzieciaki herbaty nie potrzebują. Ciągle są w ruchu. Klops skacze i biega po całym domu, a buzia mu się przy tym nie zamyka. Najbardziej zadziwiają mnie jego opowieści o zdarzeniach sprzed kilku miesiecy czy tygodni. Pamięć jak u słonia. Wierszyki też recytuje fragmentami, to niesamowite jak jedno słowo prowadzi go do wiersza. Mówi na przykład, że coś jest duże, wielkie - i kontynuuje - 'oglomne i pot pływa tu-ta oliwa'. Albo ja mówię 'skandal' a on 'nie do wiary'.
A Wiercipięta? Pracuje na swoją ksywke. To, że raczkuje po calym domu już pisałam. Teraz wstaje w oparciu o cokolwiek. Stół, tapczan, noga mamy, łóżko brata, brodzik, you name it. Do tego smieje się i gaworzy. Mało spi w dzień - szkoda czasu. Dużo je. W ogóle nie przeszkadzają jej grudki (w odróżnieniu od brata gdy byl w jej wieku). W nocy śpi ładnie ale nad ranem domaga sie tulasków z rodzicami.
A jeśli ktoś się zastanawia dlaczego chodzę spać o 1 to może zajrzeć na szycie wieczorne na blogspocie. Celowo nie podaję linku a i ta część wpisu wkrotce zniknie, ale jakoś chcę się z Wami tym podzielić.
A teraz przyznajcie się ile rogali zjadlyscie? Bo ja ani jednego - ale leżą przede mną i na pewno im nie odpuszczę!
Super, dzieci ładnie rosną :)
OdpowiedzUsuńJa rogala żadnego nie zjadłam :) Nie kręcą mnie słodycze, jeno konkrety ;)
Juti, schabowy?;)
UsuńJa pomyślałam o golonce!!! :-)
UsuńMjam, mjam,jak mawia Duńka;)
Usuń(tylko potem ten espumisan, psia kość :P)
To oczywiście, byłam ja, Jarząbek, tylko z innym znaczkiem. Niżej już będę z tradycyjnym:)
UsuńCiekawe rzeczy tu czytam o Klopsie. Bardzo bystry chłopak biega Ci po domu:) Pod względem językowych kompetencji wydaje mi się rozwinięty ponad wiek. Nie sądzisz?
OdpowiedzUsuńNo i jeszcze do tego Wiercipiętka, która ostro wiercipięci;) Wygląda na to, że do roczku będzie jeszcze trochę, a dziewczyna już dawno będzie spacerować sama na dwóch nogach.
Aaa, i cieszy mnie to z tego fragmentu, co to ma niedługo zniknąć;) Lecę szukać.
Sądzę i aż mnie to przeraża momentami :-) postaram sie go nagrać to Ci wyślę, chcesz? I młodą popieprzającą z taboretem po łazience hehe
UsuńChcę! Nagrywaj:) I te taborety też;)
UsuńJuż trochę po fakcie, bo sporo czasu minęło - ale na pytanie odpowiem :) Rogale zjadłam dwa - na raty, bo na raz nie dałabym rady.
OdpowiedzUsuńA tę pamięć słoniową też znam. Wydawało mi się to zawsze mało prawdopodobne - ale autentycznie Młody potrafi nagle przypomnieć sobie i zacząć śpiewać jakąś piosenkę, którą słyszał ostatnio z pół roku temu. Zadziwia mnie to za każdym razem niesłychanie - a zawsze mówili, że dwulatek nie jest w stanie tak długo "przechowywać" informacji.
Ja zjadłam jednego bo miały dużo rodzynek a ja nie lubię :-)
UsuńNo właśnie mi też kładli do glowy, że nie mają takiej pamieci! A tu patrz :-)