niedziela, 17 kwietnia 2016

Mijają dni

Minął i miesiąc. Nawet nie wiem kiedy... Wszystko się zmieniło,a jakby zawsze tak było. Wiercipiętka jest kochana i tak różna od Klopsika. On - ostoja spokoju, ona - lubi krzyk. On szał co się da - smok, palec, u name it. Ona - cyc li tylko, smok jej tak ochydny, że po jak minie można pomyśleć że nie wiem co jej daję. Nie lubi kąpieli - on uwielbia od początku, nie cierpi przebierania - jemu było obojętne. Ale poza epizodami krzyki jest aniołkiem. I Klops też. Buziaki jak daje, głaszcze po główce, 'śpiewa' kołysanki, pilnuje niani...
Tylko te spacery... Ona płacze jak tylko się zatrzymamy. On nie chce jechać na dostawce choć nogi mdleją. Jest uparty. Ja wymiekam. Ale udało mi się odbyć pierwszy od miesiąca spokojny spacer. Ona w nosidełku,on za rękę. Druga ręka mamy wolna 😊 na plecach plecak. Ona śpi. Nad nim panuje. Można. Tylko ile mogę ją w nosidle?
Jest dobrze. Codzienność jest piękna. Ogarniam to lepiej niż gdy Klops był tak maly. Kryzysy się zdarzają, głównie z mojego niewyspania  (dlaczego teraz nie śpię? ). Bywa ciężko, ale ona taka mała będzie tak krótko... gdy tylko o tym pomyślę robi mi się mokro pod oczami i nic mi nie straszne.

Wpis o porodzie się pisze. Będzie. O połogu też bym mogła. Ale Wam oszczedze. Powiem tylko, że  ja się w ogóle kiepsko goje. Więc wciąż czuję że mnie nacieli. Ale przeszkadza, nie ogranicza jak po cc.

To tyle na razie. Życzę Wam i sobie słońca :-)

13 komentarzy:

  1. Super, że napisałaś! Teraz już będzie ciesz lepiej, skoro udaje Ci się z dwójeczką wyjść :) czekam na kolejne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klopsik coraz bardziej dziarsko maszeruje i zaczęło być na prawdę przyjemnie ☺ pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Trzymaj się Kochana! Masz rację, dzieci krótko są takie malutkie... Pytanie, czy to dobrze, czy to źle, prawda? Bo w chwilach kiedy sił nam brak, ta myśl pociesza, a potem, kiedy czujesz zapach tego maleństwa i wiesz, że to jeszcze tylko chwila, momencik i koniec... Czy my mamy jesteśmy normalne? Czasem mam wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie jesteśmy normalne... na potwierdzenie wszystkie moje myśli, że jak to już nigdy? Może jeszcze,za parę lat... Nie wykluczam bo za bardzo żal... ☺ uzależnia toto i tyle.

      Usuń
  3. To niesamowite ze Kiedy pojawia się drugie dziecko odkrywamy jak bardzo różni się od pierwszego i ze to co przy pierwszym działało niekoniecznie będzie działać przy drugim. To już miesiąc minął,ale ten czas zasuwa! Też czekam na takie prawdziwe ciepło i możliwości wyjścia z dwójką. Ja biorę córcię w chustę, a synka za rękę.
    Czekam na kolejne wpisy,też o porodzie,bo jestem ciekawa jak minął poród sn po cc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dwa światy ☺
      Post o porodzie... prawie gotów, ale ciężko z czasem u mnie...

      Usuń
  4. Wygląda na to, że jesteście doskonale ogarnięci:) Super!
    Też przesyłam mnóstwo słońca z nadzieją na coraz więcej, coraz przyjemniejszych i jeszcze spokojniejszych spacerów:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze brzmisz :) To dobrze!
    Buziaki przesyłam, też dużo słoneczka życzę i pięknych spacerów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co piszesz wnioskuję, że naprawdę świetnie sobie radzisz :) A że Dzieci trafiły Ci się z zupełnie innej beczki - to fajnie, bo będą się nawzajem fajnie uzupełniać i równowaga zostanie zachowana :)Oby takich spokojnych spacerów było jak najwięcej, a wszelkie ciężary (nosidełko, plecak) ciążyły jak najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby był ten balans ☺
      Zawartość nosidełka coraz cięższe hehe muszę wzmocnić jakoś plecy!

      Usuń