sobota, 12 marca 2016

Na nieznanych wodach

Jesteśmy. Dopłynęłyśmy.
O tej 'porze' ciąży Klops był już na świecie.
A my dryfujemy. Pewnie jeszcze z tydzień.

W tym roku nie szykuje się na Wielkanoc. Wszystko już musi być gotowe wcześniej. Całe szczęście istnieje syndrom wicia gniazda. Można ogarnąć troszeczkę więcej niż na codzień. Tym bardziej mając za pomocnika Klopsa, który pała miłością wielką zarówno do odkurzacza jak i do ściereczki z mikrofibry. Czyścioszek. Okna pozostają tematem tabu. Mam malutką nadzieję, że Tata jakoś je ogarnie. Taką tyci tyci. Bo inaczej możemy nie zauważyć któregoś dnia, że świeci słońce.
Klopsik się buntuje. Polubił słowo 'nie' i często sprawdza, czy działa. Pokochał też literki, najbardziej 'u' i ' l'. Wypatrzy je wszędzie, tak jak kamery, lampy i alarmy. Gada jak najęty, głównie po swojemu, ale mama i tata (raczej) rozumieją.
A mama? 65kg, rosnę jak na drożdżach. Brzuch usiały drobne rozstępy. Paznokcie się sypią. Zgaga męczy. Bezsenność ustępuje :-). Jest coraz ciężej i zaczynam doceniać zbliżający się scenariusz... Krzyżówki zakupione, lektura wybrana.
Jeszcze tylko kilka prań do wstawienia
Nieco prasowania. Ubrać łóżeczko.

Dryfujemy do brzegu.
A dopiero co byliśmy na wakacjach.

9 komentarzy:

  1. Jesteś w domku? Fajnie, że napisałaś :) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Duńczyne "nje" też oszlifowane i doprowadzone do perfekcji niczym Koh-I-Nor. Od czego jej matce drga powieka;)

    Pamiętam tę zołzę-zgagę. Współczuję dogłębnie. Mimo wszystko dryfujcie sobie spokojnie do brzegu i niech Was ku niemu lekko fala przyniesie. Bez nerwów.

    Faktycznie, dopiero co na wakacjach byłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tata walczy z buntownikiem :-) mama ' odpoczywa'... Oczywiście nie obyło się bez przygód... Ale wszystko ok. Brzucho opada, więc zgaga po malutku puszcza
      :-*

      Usuń
  3. Mimo mojej nieobecności jestem caly czas z Toba .. Trzy mam kciuki i czekam na wieści.
    W tym tygodniu juz idziesz do szpitala? Wyznaczyli Ci konkretny termin CC?
    Trzymaj sie i bądź silna.. przynajmniej Ty.
    Twoja pokrewna ciężarna dusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że się odezwałaś :-)
      Szpital już, kiedy cc - zobaczymy. Czekam.
      Wiesz, myślę że my wszystkie jesteśmy silne. Tylko zdarzają nam się gorsze chwile (czasem dłuższe). :-*

      Usuń
  4. Ach, szpitalny świat równoległy. Niech szybko minie ten czas tęsknoty za znanym i nieznanym :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki, żeby wszystko się pomyślnie "rozegrało", bez stresów i komplikacji - i żebyś już niedługo opuściła szpitalne mury z nowym członkiem Waszej rodziny w ramionach :*

    OdpowiedzUsuń