Tydzień temu Klopsik skończył trzy miesiące. Trzy piękne miesiące, pozwalające nam cieszyć się sobą każdego dnia. Było tak dobrze, że strach pisać.
Aż do zeszlej soboty.
Huśtawka
Oczywiście nastrojów. Klopsik się zepsuł. Zrobił się marudny, placzliwy i rozkrzyczany. Jak gdyby nic mu się nie podobało. Leżeć źle nosić źle obserwować świat znad ramienia mamy źle. Żalił się lampie na cyca, a cycu na lampę. Trochę mi zajęło połączyć fakty i dojść do tego, co to może być
Skok
Rzecz jasna rozwojowy. Klasycznie poprzedzone dużą ilością snu wielkie marudzenie. Nic tylko przeczekać i otrzymać nagrodę w postaci milion dwóch nowych umiejętności.
Guzik
Zamiast tego zepsuł się jedyny constans, to, co sprawiało że następny dzień mógł być nowym początkiem. Zepsuło się wieczorne zasypianie. I znów dziecię musiało odczekać swoje nim matka zajarzyła. On jest głodny!
Kryzys
Laktacyjny! Ten, przed którym ostrzegano mnie od początku! Mój biedny mały chłopiec płakał z głodu i wkurza się na cyca, bo nie leciało a chciał! Szczęśliwie zawsze starczał mu jeden cyc na posiłek, więc wystarczy że się dobije drugim i jest zadowolony.
Na szczęście cała akcja trwała zaledwie kilka dni. I teraz Klopsik śpi, i pewnie myśli sobie...
Ogarniaj się szybciej matka, teeej
Tej? :D Przypomniała mi się wiara z czasów studenckich.
OdpowiedzUsuńKryzys laktacyjny? Jak sobie pomóc? Bo odnoszę wrażenie, że coś mi się produkcja umniejsza...
Trzy literki a ile informacji ;-)
OdpowiedzUsuńKryzys - dawałam jak wołał, a kiedy nie ogarniałam psychicznie dawałam Młodego tacie a sama zaparzałam sobie meliske i jakoś poszło. Ala teraz widzę, że też mu się zmieniło - trzy karmienia (wieczorem, koło północy i rano - zwłaszcza to w środku) są większe - domaga się dwóch cyckow, a w ciągu dnia często ciamka tylko bo świat taki ciekawy...:-) albo robi długie przerwy przy jednym karmieniu. Nie wiem czy to Ci pomoże, mam nadzieję że chociaż trochę :-)