sobota, 21 lipca 2018

Wszystkiego po trochu

Po cudownym czwartku przyszedl niestety kiepski piatek i tragiczny weekend.

Najwyrazniej sie przegrzalam. O tyle o ile w piatek poslalam dzieci na spacer z babcia a sama sprzatalam chalupe wiec nie wychodzilam z domu o tyle w nocy przyszedl okrotny bol glowy i dreszcze. A w sobote kumpela z pracy brala ślub! I trzeba bylo byc! Przynajmniej tak sobie ubzduralam. .. po czym uciekalam z dusznego kosciola tuz po przysiedze. Na szczescie A dotrzymala mi towarzystwa i upilnowala zebym gdzies tam po drodze nie padla. Malo tego bylysmy na wieczor umowione na nasze tradycyjne coroczne spotkanko jeszcze z P. - razem studiowalysmy i po moim i A powrocie z uk co roku spotykamy sie by zakonczyc rok szkolny (czyli juz hoho lat i troche). W tym roku spotkanie bylo nieco opoznione w czasie, troche celowo je przelozylam zeby widziec jaka bombe mam do spuszczenia podczas spotkania. O bombie za chwilę. Jakos spotkanko przezylam choc gospodynia bylam tragiczna... na szczescie przy nich nie musze byc perfekcyjna.
Nastepnego dnia nie bylo mi nic lepiej... sok pomidorowy pomagal ale slabo... pojechalam z dzieciakami do A zeby pobawili sie z jej chłopakami. Na szczęście przytomna A z pomocą dr google upewnila sie ze to slonce i skoczyla migiem po dopowiednie dla mnie elektrolity. Pani w aptece dodatkowo poinformowala ze moze mi to się powtarzac i faktycznie wczoraj wyszlam na trochę na slonce i znow bylam nie do zycia cale popoludnie. Dzis na szczescie juz ok.

No i musze unikac słońca. Ciezkie to wyzwanie ale muszę. I tak jestem jak tamagochi 'tylko pij jesc spaaaac'. A mialam zmieniac prace. I nie zmienie. Po prostu zostane w domu. Przeturlam sie przez lato jesien zime i jakos w lutym ktos bedzie mial brata i siostre a ktos albo dwoch braci albo dwie siostry. Jestem przerazona, troche nie ogarniam i zloszcze się na siebie bo chcialam tego ale tak zle sie czuje ze troche przeklinam... jeszcze nikt nie wie oprocz A i P. Ale Wam mówię  (pisze) no bo gdzie mam pierwsze atrakcje spisac jak nie tu??? Obecnie to dopiero 8tydzien wiec trochę sie boje wszystkim mowic... no cóż choc obiecalam sobie 3 ciaza sie cieszyc od poczatku ale boje sie i tak...
A w domu odpieluchowanie Mlodej. Jaja sa jak nic bo wyobrazcie sobie ze ksiezniczka jak ma pieluche to ladnie wola, wieczorem wola, rano jak sie obudzi wola, a jak ma majty to leje w nie jak sie da. taki ewenement nam sie trafil.
Dzis caly dzien na dzialce, chowalam sie w cieniu w moim plazowym sombrero i  moczylam w zimnej wodzie naszego mini basenu w ktorym mlodziez szaleje jak male delfinki.
A za tydzien jedziemy nad morze i jak nigdy modle się zeby nie bylo za cieplo...

16 komentarzy:

  1. Aaaa! Gratulacje!!!! 😘 to teraz musisz pisać częściej! 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ☺ postaram się pisac jak tylko przestanie mnie mdlic albo usypiac 😁

      Usuń
  2. Ale wiadomosc! Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wiadomości! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wowowow!!! Jeszcze troszku i będzie drużyna piłkarska :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, och, pięknie, Matko trojga:) Za deficyt śpiączki, mdłości i innych przypadłości kciuki trzymam. Nawet u nóg;) Zdrowo i krągło rośnij:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśna czarodziejko niech się stanie :-* dziękuję!

      Usuń
  6. O ludzie ! Gratulacje ! Czytam sobie i czytam spokojnie, współczując Ci tego przegrzania - a tu taka bombowa informacja, rzucona mimochodem gdzieś między wierszami ! Też czekam na częstsze wpisy - w miarę możliwości - i dbaj o siebie, Kochana ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje serdeczne! Podziwiam za odwagę ;) trójka to już hard core jak dla mnie, chociaż kiedyś taki był plan...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ale Isa kochana toraczej nie odwaga tylko pure madness 😂

      Usuń
  8. Uffff, czyli z moją pamięcią ok jednak :) Jeszcze raz bardzo, bardzo Ci gratuluję. Szalenie zazdroszczę odwagi. Ja bardzo bym chciała ale 37 już na karku, i wciąż dumam nad ostateczną decyzją...
    Ściskam i dużo zdrowia dla WAS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-* z ta odwaga to bym noe przesadzala ;-) ale spelniam marzenie. Ja mam 'zaledwie' 32 latka ale Ty wcale stara kochana nie jesteś! My przeanalizowalismy za olalismy przeciw i właściwie tyle 😂 tylko noe sadzilam, ze tak szybko sie uda!

      Usuń