poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Chorobowo...

Zapalenie ucha.
Ostre.
Płacz i ból.
Perforacja blony bebenkowej.
Krew z ucha.
Prywatny laryngolog na cito. Drogi.

Ogromny stres.
Mama działa nie bawi sie w zalamania i sentymenty.

W zamian slyszy ze jest nieczula. Jak wymusza leki. Jak czysci nosy. Dobrze, że niektorzy nie widzieli jak trzeba go bylo trzymac przy czyszczeniu ucha. I że jest lekkomyslna. Bo lekarz za drogo. Ale brak alternatyw i innych pomysłów. Tylko zlosc i wyrzuty.

Ja wiem ze kazdy inaczej reaguje na stres.

Ale ostatecznie wszystko jest na mojej glowie.

Dzis kolejne czyszczenie. Będę walczyc zeby zrobila to nasza pani doktor. Inaczej znow pojda $$$

Ale słuch wraca. Humor też.
Mi też niedługo wróci. Jeszcze nie dopilam kawy.

6 komentarzy:

  1. Współczuję bardzo Kochana! Tobie i małemu. U nas były 3 infekcje uszu. 2 razy antybiotyk, ostatnio konsultacja u laryngolog, tez prywatnie. Na szczęście nikt nie kwestionowal słuszności wydatków, a tata trzymał Miłosza na kolanach podczas badania. Na szczęście nie było aż tak dramatycznie jak u Was. Bardzo, bardzo współczuję, bo też wiem z autopsji jak uszy bolą. Trzymaj się Dzielna Mamo! Na krytykantów trzeba chyba ogłuchnąc, nomen omen...

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, wspolczuje!!! Zapalenia ucha to moj koszmar minionej zimy! Dwa miesiace sie z nimi bujalismy. U nas na szczescie bez perforacji... Ale przez jakis czas Nik tez mial problemy ze sluchem. Przerazona bylam, kiedy za kazdym razem gdy cos do niego mowilam, dopytywal "Co?". Na szczescie w koncu odzyskal sluch w pelni, a przynajmniej taka mam nadzieje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, trzymam Cię za łapę, "nieczuła" matko. Bardzo to przykre. I te stresy, i wydatki, i ocenianie, i nawet ta zimna, niedopita kawa.
    Najpierw to bezczelnie chciałam dociekać, z czyjej strony te teksty o "lekkomyślności", "za drogim lekarzu" i inne wyrzuty. Ale w sumie, po kiego mi to. Od kogo byś tego nie usłyszała, podłe to. Bardzo.
    Zatem lepiej wrzucę trzy grosze w temacie samego meritum. Jakoś tak przerażliwionam w tej kwestii.
    Po pierwsze, skąd ta perforacja? Dało radę dowiedzieć się czegoś o przyczynie?
    Po drugie, czym Klopsowi wyczyszczono te biedne uszy?
    Po trzecie, czy zalecono Wam wykonanie tympanometrii po zakończeniu leczenia?
    Po czwarte, czy wiesz, że być może można by ubiegać się o wypłatę odszkodowania skoro doszło do perforacji? Daj znać na maila, podeślę Ci link do artykułu, jeśli to dla Ciebie nowość.
    Mocno ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, współczuję :( U nas co prawda zapaleń ucha nie ma (są oczywiście za to inne przypadłości), ale przyjaciółka ma z dzieckiem regularnie :(
    Trzymajcie się, zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, wiem, że to już za Wami ale współczuję przeżyć. Mamy muszą być twarde, nie mamy wyjścia. Eliza miała zapalenie jamy ustnej, też trzeba było to wszystko na siłę smarować :( A Jej płacz, wrzask, uciekanie... Brrr!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wszystkie dobre słowa ale powiem Wam... on znów ma katar 😲

    OdpowiedzUsuń