Przyszedł jakoś tydzień temu i nie chce sobie pójść. Niby mamy sukces - pierwszy ząbek, ale kolejne trzy sie anonsują z hukiem. Dodać do tego zapewne skok rozwojowy, pominięcie porannej drzemki i zalążki lęku separacyjnego i mamy mieszankę wybuchową. Czy wspomniałam o zbliżającym się okresie? I zwariowanej pogodzie? No i jeszcze Klops na deser, który zaczął psocić się siostrze i popychać ją (zawsze poprzedzając to słowami 'para buch!'wtf?).
Mieszkanie tonie w bałaganie. No dobra - tonęło, dziś udało mi się wreszcie posprzątać. Ciekawe na jak długo? Do porannego raczkowania z bułką w ręce?
Macie na zbyciu bilety na karaiby? A wlasciwie to jeden. Na razie powrotny nie potrzebny ;-)
kryzysy są po to, żeby wychodzić z nich silniejszym. Gratulacje pierwszego ząbka:) Co do biletów, to chcesz ulgowy, czy normalny? Sprawdzę rozkład PKP i dam znać czy są połączenia!:)
OdpowiedzUsuńGrunt, że poczucie humoru Cię nie opuszcza;)
OdpowiedzUsuńNo i posprzątane, przynajmniej na chwilę;)
Dwa elementy do umieszczenia na liście sukcesów!
Słonko wysyłam:)))
Aaaa, czyli Malutka przechodzi zabkowanie jak moj Nik? Boszzz, co to sie dzialo! Czesto, przez kilka wieczorow pod rzad, dawalam mu srodek przeciwbolowy na noc, bo inaczej nie bylo spania! A raczej bylo, ale mocno przerywane rykiem. ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się, kiedyś te zęby w końcu wyjdą ;)
OdpowiedzUsuńHeh, kiedyś to wszystko minie i... i może uda Ci się do tego czasu nie zwariować :) Obiecuje Ci to starsza matczynym stażem koleżanka :) Ja to nawet nie chciałam biletu na Karaiby... Wystarczyłby gdziekolwiek- nawet 10km od domu- bylebym była tam samaaaaaaaa.
OdpowiedzUsuńBuziaki!
Chyba już przeszło, prawda ? :) Ale bilet na Karaiby i mnie bardzo by się przydał - więc może zrobimy sobie wspólny babski wypad? ;)
OdpowiedzUsuńWpadam na chwileczkę z serdecznymi życzeniami świątecznymi ! :) Niech będzie radośnie, rodzinnie, magicznie i...pięknie po prostu ! Wszystkiego najlepszego, Kochani ! :*
OdpowiedzUsuń