Czyli jesień w kuchni :-)
Nastał ten piękny i długo wyczekiwany (no dobra, z tym to bez przesady) czas, kiedy to Klops je to co my, pod warunkiem, że my jemy zdrowo. Na przykład pomidory z mozarellą na śniadanie (caprese się to zwie? Tylko bez octy winnego). A dziś na obiad papryki faszerowane w sosie pomidorowym. Mmmm jak pachną! Muszę się tylko zorganizować, żeby obiad gotować w drzemce, czyli przed spacerem, żeby zakupy zrobić dzień wcześniej i żeby ktoś to mi wniósł na to moje czwarte...
Klops pokochał bułki dyniowe, a konkretnie wyżera pestki dyni. Nie dziwię mu się ;-) nie przepada za to za kakaem, ani na ciepło ani na zimno, no nie ciągnie go. A szkoda, bo po pierwsze - karmię go już tylko wieczorem przed snem, tak to on w ciągu dnia nie chce, a w jakiejś formie chciałabym żeby miał więcej mleka w diecie. Pod drugie - sama chętnie bym piła, ale tak tylko sobie robić to lipa ;-( ale on to w ogóle z tych, co ze słodyczy to najchętniej golonkę (nie narzekam na ten brak ciągot do cukrów, a w życiu!).
A dlaczego mięta? bez niej miałabym problem z przetrwaniem dnia :-) jakaś zgaga czy coś mnie męczy.
W piątek byłam u doktorki, usg prenatalne czy genetyczne (ona sama mówi raz tak, raz tak) - wszystko na miejscu :-) p-ci nie znam, za wcześnie, co?
W przyszły wtorek Klops ma MMR, trzymajcie kciuki. W ogóle to szczepionki u nas nie ma, przyszło kilka, łapiemy się ze względu na ciążę. Inaczej też by mi się nie spieszyło, spokojnie poczekałabym do wiosny.
Pozdrawiam jesiennie ale słonecznie :-)
No tak, gotowanie przy takim małym ciekawskim szkrabie jest nie lada wyzwaniem - mój dosłownie włazi mi do gara, więc też jestem zmuszona pichcić coś jedynie wtedy, kiedy drzemie :) Bąbel bardzo lubi jogurty, na śniadanie najczęściej domaga się owsianki, a na kolację kaszki - także u nas tego mleka jest chyba aż za dużo, natomiast bardzo ciężko przekonać go do warzyw i owoców :/
OdpowiedzUsuńSuper, że usg wyszło tak, jak wyjść powinno :) Na pewno już nie możesz doczekać się, kiedy ujrzysz kolejną latorośl po drugiej stronie brzuszka ;)
U nas szczepienia odroczone aż do stycznia, ale chyba nie zdecydujemy się na MMR, tylko na Priorix - wedle informacji z dostępnych mi źródeł podobno jest po nim mniej skutków ubocznych.
Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńJuż my są zaszczepieni i obserwujemy. Jeszcze trochę się postresuje, ale na razie jest ok :-)
OdpowiedzUsuń