niedziela, 10 września 2017

Pierwszy tydzień

Muszę po cichutku i ostrożnie powiedzieć:  nie jest źle!
Rano próbuje mnie namówić na spacer w parku.
W piątek 1.09 poszedł do sali chetnie, w poniedzialek też. We wtorek po namowach. W środę z płaczem. W czwartek życzył sobie miliona buziaków jeszcze w szatni - i poszedł. W piatek z ustami w podkówkę dał się wprowadzić pani, mama uciekła.

W piątek popołudniu juz cały w podskokach opowiadał co robili i nie mógł stamtąd wyjść.  Mówi, że kocha swoje przedszkole, ale rzadko. Bardzo cieszyl się na sobotni wspolny spacer. Niestety pogoda byla caly tydzień taka, że o popoludniowym wyjsciu moglismy zapomnieć.
Ogólnie nie dramatyzuje ani sie zbytnio nie ekscytuje.
Jakby przyjął to jako część życia.
Jutro poniedziałek.
Obym nie musiala wszystkiego co napisalam odwoływać.
A ja od wtorku do pracy. Nie bedziemy sie dwa dni w tyg widzieć właściwie :-( rano i moze wieczorem jak nie zasnie do mojego powrotu :-(

7 komentarzy:

  1. A u nas marnie z tym przedszkolem :(
    Trzymam kciuki za pracę!

    OdpowiedzUsuń
  2. A my niby zaczęliśmy przedszkole - a w sumie nie zaczęliśmy. Nadal trwają rotacje, docelowo wciąż nie ma konkretnego podziału na grupy - i więcej wagarujemy na razie, niż uczęszczamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobrze - kiedy wagarowac jak nie teraz :-)

      Usuń
  3. Po cichu mówię też, że lepiej, ale poniedziałek przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za poniedzialek zatem! My z wirusem w domu :-(

      Usuń
  4. Czytam, ze juz podlapaliscie jakas zaraze? ;) Spoko, cora mojej siostry, ktora w tym roku tez zaczyna przedszkole, nie zalapala sie nawet na pierwszy dzien, bo sie pochorowala! :D

    Mam jednak nadzieje, ze wkrotce Klopsa podkurujesz i do przedszkola wroci. Z usmiechem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za pracę u nas przedszkole niestety często opuszczamy chorobowy czas się zaczął, niestety

    OdpowiedzUsuń