Jestem przerażona.
I wdzięczna
że mam gdzie
że mogę na dwa dni w tygodniu
że dobrze płacą
że wrócę do 'moich' dzieciaków - i dorosłych
że kocham robić to, co robię
że od połowy lutego dopiero
że moja mama pomoże nam z Klonikami
Ale jestem przerażona.
Nie będę się rozmieniac na drobne mówiąc co mnie tak przeraża. Zwłaszcza, że poza troską o dzieci ten lęk jest nie zupełnie określony .
Super, że masz taką możliwość! Dwa dni to na początek fajna sprawa :)
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze!!
Mama Podopiecznego mówi, ze w pracy odpoczywa od dziecka 😀 na początku też było ciężko, ale teraz mówi że chętnie ucieka na te 5-6g :)
Mam nadzieję, że i ja będę w miarę chętnie wybywac z domu :-) tymczasem oswajam sie z myślą i nawet wstepnie godziny znam :-)
UsuńZazdroszczę takiej możliwości :)
OdpowiedzUsuńAle rozumiem obawy.
Trzymaj się!
Juti kochana a co z Twoją pracą w obecnej sytuacji?
UsuńZ jednej strony fajnie - a z drugiej też umierałabym ze strachu ;)
OdpowiedzUsuńTe nieokreślone lęki są chyba najgorsze - bo lepiej walczyć z wrogiem, którego się dobrze zna i jest się go w pełni świadomym. W moim przypadku najbardziej będę obawiała się pewnie zostawienia Bąbla w przedszkolu - i tego, czy w ogóle poradzę sobie po takiej długiej nieobecności na rynku pracy...