środa, 2 września 2015

Przychodzi baba do lekarza

Kontrola.
Jak zwykle trzęsę gaciami.
Położna kręci głową nad wynikami badań.
Waga cholernie niska.
Czekam na swoją kolej.
...
Wszystko dobrze. Dzidzia rośnie prawidłowo.
Co z luteiną?
Odstawić.
Tak po prostu?

I tu mam problem. Czy na pewno jest to bezpieczne? Brałam dwa razy dziennie setkę. To dużo czy mało?
Czy to można tak 'rzucić'?
Doktorka mówi, że tak.
Intuicja mówi mi, że nie.
Na razie zeszłam do jednej dziennie.
Nie wiem co robić. Zaufać lekarce?
Czy sobie?

14 komentarzy:

  1. odnośnie luteiny - ja co prawda schodziłam z poziomu 400mg, ale u mnie lekarka kazała najpierw zbadać progesteron i jeśli był wystarczająco wysoki, to przez tydzień 50 mniej i kolejny tydzień tak samo. po dwóch tygodniach od badania robiłam (robię) ponownie badanie i dalej jak wyżej. trochę to trwa, ale widzę, że progesteron się utrzymuje, a ja jestem na połowie dawki.

    super, że z maluchem wszystko gra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli po dwóch tygodniach schodziłam o 100... bo jakoś zawile to napisałam ;)

      Usuń
  2. A może skonsultuj jeszcze z jakimś innym lekarzem, jeśli nie masz pewności?
    Zawsze co trzy głowy, to nie dwie :)
    Cieszę się, że u Dzidziusia wszystko w porządku :) Oby tak dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój doktorek wszystko odstawial mi stopniowo, łącznie z duphastonem, czyli niby progesteron. Ja mam bardzo źle doświadczenie z nagłym odstawieniem progesteronu i dlatego bym nie posłuchała. Warto skonsultować jeszcze z kimś innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiszę jeszcze, że już po pierwszym poronieniu usłyszałam od lekarki na oddziale, że nie odstawia się progesteronu z dnia na dzień. Szkoda, że moja ówczesna prowadząca była innego zdania...

      Usuń
  4. No właśnie... Kuźwa, ja się jej zapytałam, czy to tak można, z dnia na dzie,, a ona że 'luteine podaje się jak jest ryzyko poronienia, a tu nie ma i zapytała, czy plamienie minęło i czy mnie brzuch boli. Minęło i nie boli więc odstawić
    No to po co ja w ogóle ją brałam?
    Jeszcze to jest w sumie przypadkowa gin, mój doktorek wyemigrował i ja kompletnie nie wiem do kogo się zwrócić :-( bo jak mam znów trafić do lekarza z przypadku?
    Masakra jakaś.
    Ale dzięki, dziewczyny, będę brać jedną na razie, żeby nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ona wróżka? Ze niby po 12tym tygodniu juz nie ma ryzyka? To tylko statystyka, a życie... Nie chcę Cię straszyć, tylko po prostu uważam, że lepiej dmuchać na zimne i odstawiac stopniowo. A masz kontakt do tego swojego byłego? Może by Ci kogoś polecił?

      Usuń
    2. Wróżka, bo nie mam historii, więc wychodzi na to, że wg niej to ch... najwyżej... Tak to czuję. Mam tych tabletek tak, żeby pociągnąć 2tyg 100 dziennie, tydz 50. Gin poleci brata, mnie nie przekonuje. Tata Klopsika mówi, że mam słuchać intuicji. Na pewno bym nie odstawiła tak nagle, no kuźwa, jedyne sytuacje w których słyszałam o czymś takim to wywołanie @ przecież.
      To już dwa dni na 100, czuje się zupełnie dobrze.
      No nie może być normalnie.

      Usuń
  5. Mój dr mówi, ze można, ale ja i tak go nie słuchałam, choć podejrzewam, że wie, co mówi ;)
    Schodziłabym powoli z dawki, będziesz się lepiej psychicznie czuć :)
    Dobrze, że dzidzia ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff trochę mi ulżyło, że nie tylko ja uprawiam progesteronową samowolkę :-*

      Usuń
    2. Ja uprawiałam luteinową samowolkę, a najbardziej acardową ;) Miałam brać jakos do połowy ciąży, a ostatnią tabletę wzięłam dzień przed cc ;)

      Wiem, że najważniejsze jest by było i było zdrowe - ale masz jakieś "płciowe" marzenia albo przeczucia? :)

      Usuń
    3. Czasem trzeba ufać sobie, a nie mądrym głowom.
      Nie mam żadnych przeczuć, nie jestem w tym dobra :-) kumpela wróży córkę, dla Klopsa chyba lepszy byłby chłopak :-) dla mnie - byle zdrowe. I tak i tak będzie wesoło. :-)

      Usuń
  6. widać, że zdania ginów są podzielone. ja pamiętam, jak próbowałam na początku odstawiać estrofem - wg wskazać lekarza 2mg miałam odstawić z dnia na dzień, bo wyniki są ok. skontaktowałam się z innym i było zalecenie, by jednak zmniejszyć do 1mg. mimo tego pojawiło się plamienie i prawie natychmiast zalecenie brzmiało, by wrócić do 2mg i zwiększonej dawki progesteronu. jak już doczekałam 10 tygodnia, to powoli zmniejszaliśmy estrofem - najpierw do 1mg codziennie, a potem co drugi dzień. i dopiero potem progesteron.
    więc ja już na pewno nie zmniejszę dawki drastycznie z dnia na dzień, bo wolę jednak dotrzymać w spokoju tą ciążę.
    gdyby miało Tobie zabraknąć luteiny 100 dopochw. to daj znać, ja tej nie używam, a chyba mam coś od siostry po jej ciąży dostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, bo to nie zaszkodzi, a spokój jest bezcenny.
      Dziękuję Ci, Równoważnio, jak co będę się odzywać :-)

      Usuń